"Życiówka podczas tarła"
Witam serdecznie:) Chciałbym zaprezentować moją nową życiówkę na waszym portalu. Zasiadka odbyła się na łowisku Rybowo w dniach od 17.05-20.05 2015. Od początku nie zapowiadała się ciekawie, ponieważ doszły mnie słuchy, że właśnie na łowisku rozpoczęło się tarło jego walecznych mieszkańców. Cóż - zaplanowane było więc odłożyć nie wypada. Po rozwinięciu sprzętu oraz przywitaniu z właścicielami, jak zawsze uśmiechniętymi i miłymi dla nas wędkarzy, przystąpiłem do wywozu zestawów. Niestety pierwsza nocka nie przyniosła żadnego efektu. Cóż, nie poddając się zmieniłem lekko taktykę skoro ryba ma tarł jest w trzcinach i się rozmnaża brała nie będzie. Postanowiłem więc położyć zestawy na środku wody - może jakiś osobnik zgłodnieje podczas tych wspaniałych godów i się przyjdzie tam najeść. Jak się okazało o godz. 14:05 mój wybór był bardzo trafiony. Podczas spokojnego picia kawy usłyszałem dźwięk centralki. Myślałem, że to moja wina ale po spojrzeniu na kije okazało się , że to jednak było branie. Akcja - zacinam, nikogo obok mnie żeby pomóc w razie czego ale cóż, ryba bardzo szybko szła do brzegu na którym się znajdowałem , jednak skrajnie w bok. Decyzja była szybka wsiadam na łódź i płynę po nią. Gdy udało mi się ją wyholować z trzcin praktycznie siłowo zacząłem myśleć jak ją teraz wyciągnąć na wodę ponieważ byłem sam. Było bardzo ciężko - z jednej strony nie chciałem stracić ryby a z drugiej strony chciałem się utrzymać jak najdalej od trzcin. Na szczęście znalazła się pomocna dłoń w postaci kolegi Adama. Pośpieszył z pomocą, podpłyną drugą łodzią, przesiadł się do mnie i dalej już działaliśmy we dwoje. Ryba była bardzo silna i nie chciała dać się wyciągnąć. W końcu po upływie 40 minut znalazła się w siatce podbieraka.



Cała nasza trójka była wykończona - Adam wiosłowaniem, ja holem a ryba walką ze mną. Widzieliśmy, że jest duża ale dopiero po chwili się okazało ile waży. Waga pokazała 20,700 z matą - po odjęciu maty ryba miała wagę 19,200 kg.




Następną rzeczą jaką zrobiłem było uwolnienie ryby oczywiście przez kąpiel z nią. Ryba ta dała mi wiele emocji i wyczerpała mój chwilowy zapas sił.

Złowiona została na kulkę proteinową squid 20mm oraz banan 16mm obie kulki były firmy ADDER CARP . Pozdrawiam właścicieli
łowiska państwa Winieckich oraz firmę ADDER Carp oraz redakcję CARP PASSION.

Marek




Szybki Kontakt
Reklama
Reklama