WYWIAD SIKORA
Witam , proszę o przedstawienie swojej osoby.
Nazywam się Krzysztof Sikora karpie łowię od wielu lat . Od 2 lat jestem testerem firmy Bandit Carp i to w jej barwach wraz z Tomaszem Goryńskim i Mateuszem Moderem wystartowałem kolejny raz na World Carp Classic. W zeszłym roku udało nam się wygrać sektor i sponsor nam zaufał wysyłąjąc na kolejną imprezę tak dużej rangi. Mam nadzieję , ze sprostaliśmy wymaganiom jakie na nas nałożono bo oczekiwania , cóż pewnie były wyższe, ale nie zawsze wszystko się udaje tak jak byśmy tego chcieli.

Jeśli już mowa o randze imprezy czy nie masz czasami odczucia, że start w imprezach tak dużej rangi może osłabiać doznania rywalizacyjne na krajowych zawodach?K.S.

Faktycznie , stawanie w szranki z największymi osobistościami światowego "karpiarstwa" jest bardzo ekscytujące bo trudno sobie wyobrazić by komuś udał się zaprosić na polskie zawody takich karpiarzy jak Lee Jackson czy Martin Locke ale nie zauważyłem bym osobiście jakoś inaczej do rodzimych imprez podchodził , gdyż w końcu tam gdzie rywalizacja tam są określone cele, które nie zmieniają się wraz z rangą imprezy i trzeba się zawsze umieć odnaleźć i zawsze podchodzić do każdej imprezy jak profesjonalista. Choć raczej staram się większość czasu jaki mogę przeznaczyć na łowienie spędzić na łowieniu "prywatnym" uczestnicząc w maksymalnie 2 dużych imprezach w roku.

Jak Wyglądały Twoje przygotowania do imprezy na Bolsenie która z racji na dużą różnorodność miejscówek wydaje się trudnym łowiskiem.

K.S.

Przygotowania do tak dużej imprezy zawsze wymagają dużo zachodu , zwłaszcza , że robione są na odległość z uwagi , że z moim partnerem jak i sponsorem dzieli nas duży dystans. Musiałem poświęcić jeden z weekendów na przyjechanie do siedziby Bandit Carp i razem z Rafałem Matuszewskim, jej właścicielem zajęliśmy się przygotowaniem partii kulek na te zawody. Generalnie nie różniły się w niczym od kulek z seryjnej produkcji które w końcu są testowane po to by mieć do nich jakieś zaufanie. Oczywiście cały czas prowadziliśmy rozeznanie wśród osób dysponujących informacjami o łowisku tworząc wirtualną mapkę atrakcyjnych i mniej atrakcyjnych miejsc które by nas zadowalały w losowaniu. Taktyka na taką wodę może zmieniać się o 180 stopni i to wszystko trzeba przewidzieć. Od łowienia na płyciznach po bardzo duże głębokości , łowienie na dywanach roślinności gęstych do tego stopnia iż można było położyć na nich kilogramowe ciężarki markera nie wspominając o potężnych falach które mają się gdzie rozbujać. Daje to duże pole do strategicznych popisów co wprowadza dodatkową niepewność która daje dreszczyk emocji na samą myśl o wyjeździe.

Właśnie , losowanie. Czy losowanie ze świadomością , że tak dużo od niego zależy nie spędza snu z powiek? Czy nie uważasz , że tak duże znaczenie przy losowaniu powinno dyskwalifikować z tak poważnych imprez tego typu łowiska?Paradoksalnie , mimo iż nie udało nam się złowić ryby w tej edycji WCC losowanie było dla nas bardzo pomyślne. Po odrzuceniu pierwszego losu ,w drugim losowaniu gdy wylosowałem sektor SB trysnąłem wielką radością którą można zobaczyć na zdjęciach przedstawiających triumfalny gest. W naszej miejscówce mieliśmy idealny wachlarz optymalnych głębokości które wahały się od 2 do kilkunastu metrów , które mogliśmy osiągnąć z rzutu, choć na dystansie ok 150 metrów echosonda już nie widziała dna. Jednak ryby nie chciały współpracować. W tym przypadku , wnosząc po wynikach ryby żerowały zupełnie w innych częściach wody i nie było żadnej siły by skusić je do współpracy. Zresztą nie udało się ta sztuka również i najlepszym. Pomijam tutaj aspekt organizacji , gdyż uważam , że naszą rolą jest łowić w każdych warunkach które są przed losowaniem równe dla wszystkich i nie ma sensu teraz wylewać żalu , że bądź co bądź słaba organizacja imprezy wyklucza rywalizację na wysokim poziomie.Jeśli chodzi o samo znaczenie losowania to w mniejszym lub większym stopniu z tym zjawiskiem borykamy się na każdej imprezie i chyba nie znajdziemy takiej wody gdzie każdy miał by równe szanse. Tyle się mówi o trudności Bolseny a statystycznie Lac De Madine dało z siebie wyjąć ryby mniejszej ilości teamów nie wspominając o samej wadze całościowej wszystkich ryb która był znacznie wyższa na Bolsenie czyli chyba nie było aż tak źle i mimo , iż jestem zakochany w Madine i bardzo chciałbym pojechać tam kiedyś na prywatną zasiadkę z chęcią wrócę w przyszłym roku na Bolsenę.

Miło się rozmawia ale imprezie WCC zwłaszcza w Polsce towarzyszy zbyt wiele negatywnych emocji. Nie chcę tutaj pytać o sposób "werbowania" na tego typu zawody bo wszyscy o tym wiemy, ale czy wam uczestnikom udziela się ta cała internetowa przepychanka z uczestnictwem wielu złośliwych portalowych "krzykaczy".K.S.Cóż . Jak to ktoś ujął na waszym portalu polscy karpiarze są bardzo zawistni. Nie wiem z czego to wynika bo przecież tak jak w naszym przypadku , nikt nikomu z gardła tego udziału nie wyrwał. Najczęściej jedziemy tam reprezentując firmy, bądź za własne pieniądze i naprawdę nie wiem dlaczego budzi to tyle kontrowersji. Sama formuła imprezy ma charakter pucharu mylonego z mistrzostwami świata i chyba wyłącznie w Polsce powoduje tyle słownych przepychanek. Wielka szkoda , że tak się dzieje bo jedziemy tam pod biało- czerwoną flagą i wydaje mi się , że godnie reprezentujemy nasze barwy co od wielu wielu lat podkreślają ekipy różnych państw , że nie wyobrażają sobie bez polaków WCC.
Od początku imprezy przyglądaliśmy się internetowej dyskusji i troszkę przykro nam było co o niektórych wypisywano. Karpiowanie to drogi sport a my z różnych względów jesteśmy w jakimś większym lub mniejszym stopniu sponsorowani i tutaj , jest chyba przyczyna tej zajadłości jaką wielu prezentuje.Całe szczęście , że na łowiskach już tego wszystkiego tak nie widać. Jakoś ludzie potrafią się ze sobą dogadać i tych jak to ująłeś "krzykaczy" znacznie mniej co i może w sieci się kiedyś zmieni o co widać od początku walczysz i dyskusja na forum CP stała się mniej agresywna.REDAKCJA - ..................................... ( zawstydzony)




Krzysztofie . Bardzo cieszę się , że postanowiłeś do mnie się odezwać zaznaczając , że sam napisałem , iż mam nadzieję , że znajdzie się ktoś będzie chciał o WCC porozmawiać.Łatwo się rozmawia o sukcesach jednak ujęło mnie to , że odzywa się do mnie uczestnik któremu na zawodach się nie powiodło.K.S.To nie tak do końca , że nam się nie powiodło. Wszystko zależy od tego jakie ma się cele. Znając realia rywalizacji w takich imprezach każdy Team bierze pod uwagę złą łowiskową passę. Dla nas najważniejsze było by spróbować wszystkich możliwości jakie dał nam nasz sponsor. Codziennie mimo braku współpracy ze strony karpi zmienialiśmy miejscówki i kombinacje smakowe by spróbować coś "wymęczyć".Zdawaliśmy sobie sprawę , że nawet w tak trudnych warunkach gdzie stabilizacja pogody skazywała nas na małą szansę zwrotów akcji jedno czy dwa brania mogą dać na upragniony sukces co się nie stało i większej tragedii nie ma.Co do samej rozmowy. To ja dziękuje , że bądź co bądź w jakiś sposób konkurencyjny team jakim jest ekipa Bandit Carp może w sposób tak otwarty przedstawić kilka swoich opinii na waszym portalu. To prawda , że najłatwiej by się rozmawiało o jakimś spektakularnym sukcesie ale każdy łowiący karpie wie jak wiele czynników się na to składa i jak ciężko wśród tak wielkiej ilości drużyn być tym NAJ......... Krzysztof Sikora prywatnie nad wodą - opowiedz nam gdzie łowisz z jakimi rezultatami. Słyniesz z niekonwencjonalnego podchodzenia do łowiskowych stereotypów , zdradź może nam jakiś sekret który dał Ci wielokrotnie upragniony sukcesK.S.hmmmmmm ...... Obecnie łowię w Niemczech gdzie mieszkam i pracuję co idzie mi coraz lepiej. Poznałem kilka ciekawych łowisk które pozwoliły mi sprawdzić moje największe sekrety z jednym, i tutaj może ameryki nie odkryję ale powiem coś co wydać się może zwłaszcza początkującym adeptom sztuki karpiarskim dziwne. NIE BÓJCIE SIĘ MUŁU. Szukajcie go nawet tam gdzie są wspaniałe "klasyczne" miejscówki. Nie bójcie się rzucać na takie dno w obawie przed tym , że zestaw w nim ugrzęźnie. Wiele razy takie warunki dały mi sukces i wam też się to uda "



Dziękuję za rozmowę



K.S. Dziękuję i pozdrawiam wszystkich użytkowników portalu Carppassion oraz korzystając z okazji wszystkich zawodników z którymi rywalizowaliśmy na WCC 2012 jak również mojego sponsora oraz członków Teamu BANDIT CARP
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama