Karpiarze - Martynce - Michalice 2013
Relacja która będzie nawiązywała swoim charakterem do tego co nas spotkało.........

"Spotkało" - to słowo wydaje się najbardziej odpowiednim ze słów które przychodzą mi na myśl.

Co spotkało moją rodzinę.

Przygoda życia. Okraszona chwilami wzruszeń i wspaniałą zabawą. Chyba po raz pierwszy zobaczyli mnie takiego jakim zawsze chciałem się pokazać, nie mając do końca na to wszystko okazji.



Miting Polskich Drużyn Karpiowych - spotkanie ludzi o wielkich serduchach bijących przez te kilka dni najsilniej dla Martynki.

Wiele miesięcy przygotowywań. Wiele miesięcy walki o to by stworzyć wokół tego przedsięwzięcia jak najwięcej pozytywnych emocji, co się chyba udało.
Zaangażowanie środowiska było bardzo wielkie a sygnały o poparciu imprezy docierały z całej naszej karpiowej Polski z zagranicznymi akcentami.
Co spowodowało , że tak wiele osób mimo szybkiej reakcji finalnie się wycofała? - nie wiem , ale wiem jedno - mają czego żałować.

Skromny budżet wymusił na nas wiele chałupniczych inicjatyw , które w połączeniu z profesjonalnym wykonaniem półproduktów stanowiły o potędze produktu właściwego.

Produkcja Szlagieru imprezy - tak powstały " Martynki", kulki będące mixem przynęt od wszystkich sponsorów.



Wspomniany wcześniej budżet w pełni zaspokoił potrzeby grupy integracyjnej która mimo fatalnej pogody stawiła się w 98% komplecie.
Gdy docierały kolejne ekipy uwierzyliśmy , że to sie udało.

Prognozy które na ten wieczór nie były optymistyczne wyraźnie przegrały z pojawieniem sie naszego honorowego gościa który swoim uśmiechem zatrzymał padajacy deszcz...........



Imprezę integracyjną śmiało można nazwać " KAJMANIZACJĄ" , tak wyraźnie ta ekipa zarysowała swoją obecność.



Chyba nie było takiej osoby która by nie odwiedziła ich centralnie położonego WigVamu.



PAnowie - zrobiliście mega wrażenie. Oczywiście, nie można tutaj nie zauwazyć innych ekip które również z wielką determinacją starały utrzymac się poziom adekwatny do rangi imprezy. W końcu nasz gosć honorowy i pląsające wszędzie brzdące nie powinny być biernymi ofiarami naszej frywolności.

Mega pozytywni ludzie . Uśmiech nie schodził z ich twarzy.



Zdradzili mi , że z chwilą przyjazdu kompletnie zmieniło im się podejście do tej imprezy a już sama późniejsza łowiskowa egzystencja pewnie pozostawi wyraxny odcisk na ich wędkarskiej psychice. ;)

Słów kilka i hmmmmm - do dzieła



To była naprawdę niesamowita noc i jak przystało na charakter imprezy pominiemy zdjęcia po zmroku, ograniczając się do tych bardziej oficjalnych - no może z małym przymróżeniem oka.











Poranek w dniu losowania przywitał nas wspaniałym słońcem które nie opuszczało nas do samego końca imprezy.
Poranek zaczął się od czegoś co zaskoczyło wszystkich.

Jajecznica z " Kajmanich Jaj" - wpływy z niej zasila konto Martynki a suma jaka sie uzbierała z tej kuchennej rewolucji sięgła ponad 500zł.





Zdjęcie z Kajmanem 30zł ;)

Losowanie które troszkę zostało zmodyfikowane i po konsultacjach zawodnicy pogrupowani w zaprzyjaźnione Teamy udały się na miejsce wędkarskich zmagań.





Nie obyło się bez kilku interwencji ciężkiego sprzętu rolnego marki " URSUS", ale wszyscy jakoś dotarli na swoje miejscówki.

Wycieczka po łowisku. Bojowe nastawienie i karpiowe "knucie". Wielu zdawało sobie sprzwę z tego w jakiej kondycji jest ta woda , lecz walczyc trzeba , w końcu się nie poddali i przyjechali.





Na stanowisku nazywanym "trójkątem bermudzkim" w którym zasiadły ekipy Patologic Team'u , KGB oraz nowo powstałego Tramwaj Carp Teamu.konsultacje na najwyzszym szczeblu, które w swojej podniosłości trwały troszkę dłużej niż przewidywał regulamin , toteż przy następnej wizycie na łowisku tego składu, decyzją głównego sędziego zostanie na nich nałozona kara w postaci marszobiegu dookoła 11 kilometrowej linii brzegowej z uzbrojonym rodpodem, z wyłączeniem zestawu końcowego.




Nad ranem pojawiają się pierwsze ryby na macie.

Moze nie zbyt duże ale pozwalają uwierzyć , ze w głębinach czaii się naprawdę jakas " istota jakby lepsza"

Tomasz Marcinkiewicz - Jarosław Szewczyk ---------- 5,145



Patryk Hendrysiak - Sławomir Szymański --------------3,175




Patryk ze Sławkiem - jako jedyni po tym poranku mają w miarę cykliczne brania których nie oddają do końca - a szkoda ;) - mogli by się podzielić.
Bardzo sympatyczna ekipa miejscowych obławiaczy jeziora Michalickiego. Wylosowali bardzo dobre miejsce i doskonale wykorzystali jego atut jakim była płynąca woda przez tamę co zaowocowało końcowym wynikiem 12 sztuk karpi.



Wśród uczestników zaczynają pojawiać się pierwsze rozterki. Ewidentnie widać , że nadzieje które wielu posiadało raczej sie nie spełnią. Pojawiają się pierwsze dyskusje czy warto ponownie robić taką imprezę na takiej wodzie i jedyne co cieszyło to fakt , iż każdy zadeklarował chęć uczestnictwa w takiej imprezie jednak w kilku przypadkach z łowiekowym " ALE"

W wielu takich rozważaniach uczestniczyłem i powiem szczerze - miałem ciężki orzech do zgryzienia, chwilami zadręczając się , że tak z tym łowiskiem wyszło.

Łowisko jest pięne. Wielu siadając na swoich miejscówkach było pod wielkim wrażeniem - zresztą po co to opisywać, zanudzać, gdy możemy się tam wszyscy przenieść.






Trzcinowiska, w których czaiły się pełnołuskie potworki , które rozpracowała ekipa głównego sponsora imprezy.





W tym iejscu wypada wspomnieć o wspaniałych rybach nieklasyfikowanych które zostały złowione podczas tego mittingu a mianowicie o 7kg sandaczu i blisko 4 kg leszczu.
Nadmienię tylko , iż tego sandacza zlowił 12 latek który został nagrodzony , za największą rybe niepunktowaną.



Niektóre miejsca naprawdę rzucały na kolana , szkoda iż tylko wizualnie.

Łowiskowej wędrówki dalszy ciąg. Mimo wszystko duża część ekip rozważa przyszłoroczną edycję na jeziorze Michalickim.

Szczerze mówiąc, biorąc pod uwage potężne zaangażowanie ze strony koła " Gobio", jest to wykonalne i nie ukrywam , iż ta opcja jest bardzo prawdopodobna zakłądając , że uzyskamy jakies globalne porozumienie w tej kwestii. Nie wyobrażamy sobie robić czegoś bez znacznego poparcia większości uczestników tegorocznej imprezy.









Gdy zaczynało się chmurzyć i prognoza zwiastowała załamanie pogody w duchu pomyślałem , ze może to być noc cudów. Może to duże słowo ale...............



Ta ryba zadziałała magicznie. Gdy zadzwonił telefon o poranku przypomniałem sobie , że obiecałem Wojtkowi pomóc w rozłożeniu nagród ale jakoś intuicyjnie zapytałem i co?
Odpowiedział

- zgadnij ............... Rzuciłem szybkie "zaraz jestem na dole".

Nawet nie zapytałem co jedziemy zważyć.............







hehehehehe

Ściskaliśmy się na brzegu ze szczęśliwymi łowcami jak by właśnie wygrali WCC.

Gdy zaczęli się zjeżdżać uczestnicy zauważyłem coś niesamowitego. Ludzie się szczerze cieszyli , że ta ryba została złowiona, a może to chciałem widzieć? ...................

Zakończenie imprezy zapadnie wielu ludziom w pamieci.
Jest kilku bohaterów tej imprezy i nie trzeba gloryfikować na potęgę by niezaprzeczalne fakty zauważyć.

Wojtku ....................... Zacznę od Ciebie - przed sportowym wymiarem podsumowania.

Zorganizowałeś potężne przedsięwzięcie.
Szczerze????? Wybacz ale gdy zaczęlo się wszystko sypać po prostu nie wierzyłem , że sobie z tym poradzisz. Nauczyłem sie od Ciebie wspaniałej rzeczy. Trzeba wierzyć , że swoją robotę wykonało się dobrze i mimo przeciwnościom pozwolić czasami sprawom się poukładać.
Masz wspaniałą ekipę - normalnych rozwojowych ludzi - tylko pozazdrościć. Nie zmarnujcie tego i walczcie o wszystkie cele które sobie założyliście.




Dziękuję sponsorom Krzyśkowi JArosowi, Dariuszowi Kłodko, Bandit Carp, AdderCarp, Crazy Carp, Patologic Team , Marcinkowski TEam Poland, Towarzystwo Karpiowe Polonia, Massive Baits, Tomasz Kocoń oraz właścicielom łowisk które wylosowali uczestnicy - ŁOWISKA

Dziękuję szefowi projektu Rybomania 360 - Panu Piotrowi Kamińskiemu który ufundował dla uczestników wejściówki na przyszłoroczną RYBOMANIĘ dodatkowo wydzielając powierzchnię targową dla koła GOBIO.







Losowanie zaproszeń na łowiska było super frajdą i mam nadzieję , że choć część ekip je wykorzysta w taki sposób jak będzie uważała za stosowne i tutaj dajemy możliwość przekazania innym tych wejściówek po uzgodnieniu z nami drogą emailową.

Dziękuję w szczególności Dawidowi Patlewiczowi - CARPSHOP oraz firmie NIWA Fishing - sponsorom generalnym za super nagrody które zakręciły łezkę w oku nagrodzonym. Ktoś stojący obok nich powiedział , że chłopaki bardzo przeżywali jaki sprzet "wpadł" im w ręce.



Oczywiście, pamietając o wszystkich, którzy wsparli darowiznami Martynkę.

Rutecki Team Poland , Kajman, NIWA Fishing , Opolska Grupa Rybacka






Gratuluję wszystkim którzy złowili tak wyczekiwane rybki. A w szczególności ekipom z trójkąta bermudzkiego które dokonały rzeczy bezprecedensowej łowiąc rybę która została przypisana dla TRZECH TEAMÓW


Zwycięzcą kategori na największą rybę niepunktowaną , najmłodszego uczestnika , najstarszego i najlepszej karpiarki.




Gratuluję zdobywcom integracyjnego GRAND PRIX - ekipie KAJMAN




i zobowiązuję ich do trzymania poziomu - w końcu statuetkę otrzymali z rąk ekip Patologiców i KGB ;)

Dotrwaliście???????????

JA na zakończeniu imprezy wymiękłem ............




Mam takie małe marzenie ........
Zmieścić w przysżlym roku gdzieś na łowisku 100 ekip. Jeden Tripod na ekipę i da się zrobić ;)

Więc???? Michalice come back ???
Wojtku???? heheheheh

Oczywiście z dedykacją dla wszystkich............ w szczególności dla osoby której na tym zdjęciu brakuje , mianowicie Marcina Rozińskiego który pod kryptonimem Andrzej Makowy zainicjował to spotkanie.




FOTO GRUPOWE PEŁNOWYMIAROWE - KLIK


II Miting Polskich Drużyn Karpiowych..................... hmmmmmmm?



Do zobaczenia za rok.

Wszyscy słyszeliśmy stwierdzenia , że idziemy w kierunku lepszego jutra ;)

W końcu słowa padły z ust które nie rzucają słów na wiatr ;) - bynajmniej nie powinny.





pozdrawiam Daniel Kruszyna

p.s wyrażam zgodę na pobieranie zdjęć ze strony - możliwa wysyłka zdjęć full size po zapytaniu emailowym ;)

Reklama