II Gosławicki Puchar Bandit Carp
Na łowisku w Gosławicach trwa

II Gosławicki Puchar Bandit Carp , którego organizatorem są najbliżsi współpracownicy firmy, jak i ludzie związani bezpośrednio z łowiskiem.

Nie mogło tam zabraknąć i naszego Portalu , by choć przez chwilę spotkać się ze starymi znajomymi.

Dotarłem na łowisko w chwili losowania i chyba Tomkowi Spaszewskiemu zaschło w gardle i przez przypadek wyglądało to jak by ktoś na mnie tą chwilkę zaczekał ;) - hehehe , wielkie dzięki ;) miłe to było.

Losowanie stanowisk to bardzo emocjonująca część imprezy , gdyż nie da się ukryć , że łowisko ma swoje tzw. bankówki które dają wielkie szanse na zwycięstwo na tego typu imprezach.

Ekipa która wylosowała stanowisko nr 20 , dające w ostatnich tygodniach bardzo dużo odjazdów.



Oczywiście nie dziwi losowanie Głównego Sponsora , który za pomocą technologicznych wynalazków od razu zlokalizował los z numerem 14 co pozwoliło mu mieć nadzieję na równie dobry wynik.



Tego typu praktyki w przyszłości powinny być zabronione ;) ;) ;) ale jak mówią "co można wojewodzie............. "itp.

Swoją tradycyjną wędrówkę dookoła łowiska rozpocząłem z jednym poważnym postanowieniem.
DOTRWAĆ do pełnego okrążenia, co jest nie lada wyczynem ;)

Znajomi w końcu czasami badzo poważnie utrudniają realizację tego planu........



Spacer dookoła pokazuje , że ten cykl imprez jest naprawdę bardzo integracyjnym przedsięwzięciem. W sumie, to wiekszość poslkich imprez, poza tymi które stały się niepisanym "misterium męki karpiarza" to niesamowite nawodne balangi i chyba dużą częsć z nas w jakimś stopniu to ciągnie nad wodę.

Gdy już wszyscy rozjechali się na wylosowane stanowiska udał mi się zarejstrować chwilę przekazania zysków z wpisownego na tą imprezę.



Niebanalna kwota zapewne wnosząc po wielkości sakiewki................ W tle - powiadomienie o popełnieniu przestępstwa skąłda przebrany w łowiskowe ubranie agent Darek.

Marker,sondowanie, nęcenie, i oczekiwanie na brania............
Dyskusje które przeprowadziłem z ekipą "Patologic Carp Teamu" zmusiły nas do przeprowadzenie eksperymentu. Oczywiscie wygrała wizja , która obaliła łowiskowy mit, że wystarczy walnąć przed siebie zestaw, na niego rzucić kulki i bankowe branie.

W tym przypadku , żadna kulka nie trafiła do miejsca docelowego.



Mimo punktowego nęcenia , jedyne co udało się upolować to ........ katar dnia następnego.

Pierwsze brania na łowisku , pierwsze hole pośród gęstego zielska i pierwsze rybki - piękne choć nie to jest obiektem karpiowych marzeń.




Luźny charakter tej relacji , wynika z tego iż czuję się wśród tych ludzi jak u siebie. Jednak nawet w chwilach beztroski wyczuwa się , iż każdy doskonale zdaje sobie sprawę , że tutaj pływają wielkie karpie i siłą rzeczy wspaniale by było w końcu usłyszeć upragniony odjazd.



Woda nie daje zbyt dużo brań które rekompensuje kilka widoczków zachodzącego słońca.




Gdy pierwszy raz zobaczyłem tą wodę w tej "przemysłowej scenerii" byłem lekko hmmmmm, zniesmaczony.
Moje wyobrażenia o wędkarstwie kończyły się na krzesełku we wodzie wraz z parasolem który się ldewo na miejscówce mieścił. Kilkukrotne wizyty na Gosławicach spowodowały ,że zrozumiałem , iż to wszystko jest kwestią przyzwyczajenia i akceptacji rzeczy niezmiennych od otaczającej przyrody do wszystkiego co pod wodą.

Dyplomatycznie i bez podtekstów.

Padają pierwsze ryby , bynajmniej ja takie zarejestrowałem ;)




Dyskusje o wędkarstwie zabarwione brunatną cieczą z pięknych szklanych menzurek nabierają coraz burzliwszego wymiaru łącznie do wyśpiewywania wzniosłych teorii na polularną nutę która tylko odrobinę zmeniła tak dobrze znany tekst........na czyato karpiowy slogan.

"Ja uwielbiam ją , ona tu jest i JEDZIE DLA MNIE"

Cały ten nocny rytuał bynajmniej w moim wydaniu kończy się o świcie , gdzie o poranku mam przyjemność uwiecznić kilka naprawdę pięknych ryb a co najważniejsze wykonałem całe okrążenie w całkiem niezłej formie za co przyznaja sobie statuetkę niezłomnego wędrwoca





z życiówką Mirka na czele - GRATULACJE



Żegnam się z tą wspaniałą Bandycką Ekipą z nadzieję , że znowu będę mógł ich w przyszłym roku odwiedzić


- z karpiowym pozdrowieniem
Daniel Kruszyna










Szybki Kontakt
Reklama
Reklama