Wywiad z Rutecki Team Poland - Leszek Rutecki
C.P. Na początek kilka słów o sobie, czym się zajmujesz?

L.R. Prywatnie prowadzę firmę , a moje hobby między innymi wędkarstwo karpiowe.

C.P. Skąd się wzięła Twoja karpiowa pasja i jak dawno temu?

L.R. Karpiarstwem zajmuję się już około 15 lat, a wszystko zaczęło się na mojej działce nad zalewem Zegrzyńskim , kiedy to poraz pierwszy złowiłem karpia powyżej 15 kg. Nasz Team powstał w 2004 roku w październiku . To było jedno z moich skromnych marzeń, zbudować 4 drużyny - dwuosobowe, dobrać sobie ludzi godnych mojej skromnej osoby. Ludzi z charakterem, ludzi " Którzy chcą się bawić w karpiowanie " - tylko profesjonalnie. Ja oczywiście w miarę swoich możliwości finansowych , uzupełniam już nieliczne braki. Jestem z tego dumny ,że stworzyłem jako pierwszy w Polsce TEAM ,zbudowany przez "oddanych" karpiarzy. Tu chciałbym powiedzieć , iż wszyscy koledzy z mojej drużyny poświecali dużo czasu, a nawet bardzo dużo na wspólnych wyprawach karpiowych, gdzie nabywali doświadczenia. Są to ludzie ludzie , któzy chcą to nasze "POLSKIE" karpiarstwo rozwijać i za to im bardzo dziękuję.





C.P. Jak często jeździcie na zawody karpiowe i które z zawodów najbardziej Wam się spodobały ?

L.R. Chcielibyśmy uczestniczyć w wielu zawodach, ale wiadomo , że parca zawodowa jest na pierwszym miejscu, dlatego uczestniczymy w zawodach prestiżowych jak: Mistrzostwa Świata we Francji, Euro-Carp, Mistrzostawa Polski, Karpiowy Puchar Polski, Srebrny Hak Karp Maxa , Konfrontacje z "Teamami" zagranicznymi, staramy się również przyjeżdzać na inne imprezy na które jesteśmy osobiście zapraszani takie jak: Carp Passion Cup, Wschodnie Dni Karpiowe, X-Treme Carp Cup. A która z imprez nam się najbardziej podobała ? Był to EURO-CARP Domaniów 2005 pod względem organizacyjnym zawody stały na najwyższym poziomie europejskim - to jest opinia uczestników.

C.P. Czy na zawodach WCC 2006 byliście pierwszy raz czy też braliście w nich udział w poprzednich latach ?

L.R. Jako Rutecki Team Poland byliśmy poraz trzeci, natomiast ja osobiście jeżdzę do Francji na zawody od 7 lat. Z jednym sukcesem jakim było sektorowe zwycięstwo w 2000 roku. To był pierwszy , a zarazem jedyny wielki sukces polskiej drużyny w konfrontacji z czołówką światową.

C.P. Czy jezioro Orient nad którym odbywał się WCC 2006 jest trudnym łowiskiem ?

L.R. To jest bardzo trudny zbiornik, tu się można wykazać , tu jest dopiero prawdziwe karpiowanie.

C.P. Czy znaliście już wcześniej to jezioro i czy wiedzieliście gdzie są najlepsze miejsca ?

L.R. TAK! Ja już tu byłem w 2001 roku i o super stanowiskach wiedziałem, cały wschodni brzeg przy zaporze i "ITALIAN POINT" z tych miejsc łowione były zawsze wielkie ryby. To są topowe miejscówki i tak samo było w tym roku. Zresztą w przeddzień imprezy swoją obecnością zaszczycił nas DAVID PEYNE, którego specjalnie na tę okoliczność zaprosił Przemek Mroczek , który potwierdził te miejscówki.

C.P. Jaki był według Was regulamin zawodów czy był bardzo rygorystyczny i jakie z nim były ewentualne utrudnienia podczas łowienia ?

L.R. Regulamin zawodów był dobry, tylko szkoda ,że nie wszyscy jego respektowali zwłaszacza Anglicy, a może i na drugi rok będą oni ponosić konsekwencje w postaci żółtych kartek chociażby za używanie "żywych" zanęt oraz za zbyt dalekie wywożenie ( Regulamin dopuszczał do 250 m od lini brzegowej ) ,a niektóre drużyny wywoziły na 700 - 800 metrów.

C.P. Czy byliście zadowoleni ze swojego stanowiska po losowaniu ?

L.R. Jeżeli chodzi o same stanowisko to tak. Natomiast dojazd na stanowisko to istny szok. Byłem gotów już wracać do Polski, bo 800 metrów dojść z bagażem przez las, a poźniej około 1,5 km brzegiem jeziora do stanowiska to jedno wielkie nieporozumienie, dopiero po mojej interwencji u organizatora podstawiono nam łódź motorową i sześć małych łódek, na które zapakowaliśmy nasz towar i w ten oto sposób mogliśmy dopłynąć 5 km na nasze stanowisko , zajęło nam to około 1 godziny.





C.P. Na zawodach złowiono ogółem bardzo mało karpi jaka mogła być tego przyczyna, przecież karpi w jeziorze Orient nie brakuje ?

L.R. Tak to prawda w sumie było złowionych 19 sztuk i 20 sztuka nasza nie zaliczona. Jaka była tego przyczyna ? To bardzo proste , tu mogło być jeszcze gorzej mogła niebyć złowiona żadna ryba to potężny zbiornik dlatego trzeba najwiecej czasu poświecić na wysondowanie odpowiedniego miejsca. Nam to zajeło dokładnie około 5-6 godzin. Zestawy nasze zostały wywiezione na drugi dzień około godziny 15:00 . To równo 22 godziny od sygnału "Start". Tu bedę wszystkich namawiał , iż w takiej imprezie , gdzie naprawdę jest o co powalczyć to wszystko trzeba robić z głową , a nie myśleć o sygnale "Startowym". To nie oto chodzi tu musi być wysondowane stanowisko w miarę perfekcyjnie, pożniej dokładne nęcenie, a na końcu położenie zestawów.

C.P. Jaka panowała atmosfera na zawodach ,czy zawodnicy byli dla siebie towarzyscy ?

L.R. Powiem inaczej przed zawodami było "Super" , polskie drużyny były zgrupowane w jednym miejscu , była kolacja , było WHISKY i PIWO , była to prawdziwa polska kolacja tak powinno być zawsze na wszystkich imprezach. Natomiast w trakcie zawodów byliśmy wszyscy w kontakcie poprzez "Krótkofalówki" , co nam bardzo ułatwiało wymianę informacji między drużynami oraz wiedzieliśmy co się dzieje na innych stanowiskach. W szczególności chcielibyśmy podziekować MIRKOWI HANKUSOWI i jego drużynie oraz PRZEMKOWI SYDOROWI, dzięki chłopaki !!! Zreszto podziękowania szczere kieruję do wszystkich już się powtarzam, ale jeżeli było ekstra tak trzeba napisać. Wszyscy staneli na wysokości zadania: BRAWO POLACY, BRAWO KOLEDZY, BRAWO PRZYJACIELE.

C.P. Czy możecie zdradzić jakich używaliście zanęt i w jakich ilościach ?

L.R. Nie jest to dla nikogo tajemnicą łowiliśmy na super kulki TOP CARP - Rutecki Team Poland , robione w Fabryce w Holandii ( będa w przyszłym roku w sprzedaży), na kulki STAR BAITS Tiger Crush, Tiger Nuts, Green Mushel, jak również SOURCE - Dynamite Baits. Wszystkie kulki były dipowane w tych samych smakach dipów . Stosowaliśmy sypką zanętę TOP CARP - Rutecki Team Poland, jeżeli chodzi o ilość to wrzuciliśmy około 170 kg - 180 kg przez całe zawody.

C.P. Co najbardziej Wam się sprawdziło z przynęt haczykowych kulki, a może coś innego?

L.R. Powiem krótko, wszystko to co używaliśmy w trakcie zawodów.

C.P. Czy mieliście z góry opracowaną strategię nęcenia i połowu, czy też ustaliliście ją nad wodą ?

L.R. Wszystko było zaplanowane w Polsce w Warszawie, a nad wodą trzeba było to wykorzystać my to uczyniliśmy.

C.P. Jakiej wielkości łowiliście karpie podczas zawodów WCC 2006, czy były jakieś zerwane kolosy ?

L.R. Łowiliśmy od 11 do 18 kg , a w ostatnim dniu nad ranem straciliśmy takiego "KOLOSA" ok. 20 kg. To była ryba , która i tak nam nic nie dawała w generalnej klasywfikacji. Umoclilibyśmy tylko drugą pozycję, a przyczyna niepodebrania ryby to wina pontonu - była duża fala, tu trzeba mieć łódz i na drugi rok tego błędu nie popełnimy.

C.P. Zajęliście wysokie drugie miejsce,jak się z tym czujecie czy mogło być lepiej ?

L.R. To niewątpliwie największy sukces RUTECKI TEAM POLAND , powiem krótko daliśmy z siebie wszystko. Czy mogliśmy wygrać ? Oczywiście, gdyby nie stratował JAREK i MARIUSZ Oni byli poza zasięgiem. Przed zawodami byłem na tym stanowisku tam aż się gotowało , było wiadomo z góry dla mnie , że ten kto to miejsce wylosuje będzie mistrzem. Zdziwiłbym się jakby było inaczej. Jeszcze raz Wam serdecznie gratuluję zwycięstwa. A jak my się czujemy ? Czujemy się normalnie tak samo jak przed zawodami. Jesteśmy sobą tak ma być.

C.P. Wasz team osiągnął w tym roku kilka wysokich miejsc podczas wielu prestiżowych zawodów, jak Wy to robicie ?

L.R. Można powiedzieć ,że wygraliśmy prawie wszystko , ale to zasługa całego "Teamu" . W naszym teamie jest pełna moblizacja przed wszystkimi zawodami, panuje zgoda i co najważniejsze "super atmosfera". Taktyka jest naszą skromną tajemnicą.





C.P. W czołówce dominowali Polacy, co mówiono o osiągnięciach Polaków wśród uczestników z innych krajów ?

L.R. "To szok dla wszystkich" - zwłaszcza dla Anglików. Brawo Polacy pozostawić takie "Topowe Teamy" z całego świata ( 167 zespołów) to jest ogromny sukces wszystkich polskich drużyn.

C.P. Czy będziecie startować w przyszłym roku w WCC 2007 ?

L.R. Oczywiście ,że będziemy startować tylko w przyszłym roku wystawimy 3 drużyny w rywalizacji TEAMÓW.

C.P. Możecie teraz pozdrowić swoich znajomych i przyjaciół.

L.R. Na zakończenie pozdrawiamy swoje małżonki ,bo one się z nami mają!!!! Serdecznie Wam dziękujemy za wyrozumiałość i wytrwałość , my na punkcie karpi mamy niepokolei w głowie !!!
to wogóle szaleństwo brać ze sobą tyle sprzętu , jeszcze więcej jedzenia dla rybek to "CHORE" ,ale lepsze to jak tracić kasę na : HAZARD, WÓDECZKĘ lub może coś innego. Serdecznie dziękujemy sponsorowi firmie STAR BAITS Ernestowi Gutkiewiczowi . Powiem krótko na nas możecie liczyć " My wstydu nie przyniesiemy" Pozdrawiamy wszystkich i życzymy wszystkim takich sukcesów jakie my osiągneliśmy. Pozdrawiamy tych wszystkich , którzy Nam zazdroszczą , którzy życzyli nam jak najgorzej. Z Wędkarskimi pozdroweniami

RUTECKI TEAM POLAND




od lewej : Leszek Rutecki, Paweł Kostyra, Marek Pilewski, Daniel Florczyk, Andrzej Bartczak, Piotr Stawarz, Robert Koźniewski i Mirosław Narajczyk.



C.P. Serdecznie gratulujemy drugiego miejsca w WCC 2006 i życzymy dalszych sukcesów.


Z Leszkiem Ruteckim wywiad przeprowadził : Marek Kwiecień i Paweł Szewc



Szybki Kontakt
Reklama
Reklama