Lato - krótkie zasiadki
Lato - krótkie zasiadki

Lato jest środkiem sezonu i jak dla niektórych karpiarzy najprzyjemniejszą porą roku do spędzania zasiadek nad wodą. Zasiadki te mogą być zarówno bardzo krótkie ograniczające się do kilku godzin czy jednej nocy oraz bardzo długie trwające cały tydzień lub nawet dłużej. Zarówno do krótkich jak i długich zasiadek warto się dokładniej przygotować, aby potem w jeszcze lepszym nastroju oddawać się swojej pasji bez jakiś dodatkowych przykrych niespodzianek.

Zacznę, więc od tych krótkich zasiadek, które trwać będą kilka czy kilkanaście godzin. Krótkie zasiadki wymagają zupełnie innego podejścia do sprawy skutecznego łowienia, ponieważ nie mamy tu czasu
na kombinowanie ani na dłuższe czekanie, że karpie wkrótce się zjawią w łowisku i zaczną łykać kulki. Musimy działać i to jak najszybciej, aby cokolwiek złowić. Strategia krótkiego połowu zależy także od tego czy możemy sobie pozwolić na wcześniejsze zanęcenie łowiska czy też łowimy krótko i szybko z marszu. Jeśli nęcimy wcześniej mamy z góry pewną przewagę, ponieważ przyjeżdżamy na przygotowane łowisko i tu możemy spodziewać się regularnych brań zaraz po zarzuceniu zestawów. Jest to bardzo dobre rozwiązanie na skuteczny i bardzo krótki połów w zamieszaniu i ciągłym braku czasu w codziennym życiu. Dlatego jeśli pracujemy i nie mamy zbyt wiele czasu, zastanówmy się czy przypadkiem w drodze do pracy nie mamy jakiegoś ciekawego łowiska, które możemy zanęcić w drodze powrotnej. Naprawdę, jeśli mamy po drodze łowisko wystarczy dosłownie kilka minut, abyzanęcić i udać się w dalszą trasę. Te kilka minut nas nie zbawi, ale potem może sprawić wiele satysfakcjipo udanej zasiadce. Więc jeśli tylko mamy taką możliwość to nęćmy wcześniej.







Taka zasiadka w zanęconym miejscu może trwać dosłownie kilka godzin wieczornych i może przynieść całkiem dobry wynik. Na tę parę godzin nie zabierajmy całych klamotów karpiowych, bo to bez sensu wystarczy tylko krzesełko do siedzenia, wędki z podpórkami, podbierak,mata i kilka drobiazgów takich jak pudełko z akcesoriami, przyponami oraz trochę zanętowych kulek do donęcenia łowiska w razie dużej aktywności karpi. Przyda się także parasol w razie deszczu lub nadmiernego słońca i właściwie to wszystko. Nasze postępowanie w takim wcześniej zanęconym miejscu powinno wyglądać trochę inaczej niż gdybyśmy tu nie nęcili wcześniej. Mianowicie zaraz po przyjeździe nie wsypujmy dużych ilości kulek w łowisko, bo to tylko zmniejszy nasze szanse na szybkie brania. Karpie, bowiem są przyzwyczajone do nęconego miejsca i jeśli żerują to na pewno je odwiedzą. Polecam zastosowanie tylko nęcenia punktowego z kilkoma kulkami nadzianymi na nici rozpuszczalnej lub umieszczonych w siatce czy worku rozpuszczalnym. To z pewnością pomoże na szybsze trafienie karpia na kulkę przynętową i tym samym branie.











Zupełnie inaczej postępujemy, jeśli nie mamy możliwości na wcześniejszezanęcenie łowiska i łowimy szybko z marszu, a nasza zasiadka trwa przynajmniej jedną noc. Ta jedna noc wcale nie musi być jak to najczęściej bywa podczas weekendu, ale może odbywać się także w tygodniu. Możemy przecież bez większego zmęczenia udać się na zasiadkę zaraz po pracy popołudniem, a zjechać wcześnie rano tak, aby zdążyć do pracy. I powiem, że latem to wcale nie jest wariactwo, a może być bardzo przyjemne ( z wykluczeniem chwil częstych, brań podczas nocy, bo można się nie wyspać i w pracy chodzić jak zoombi). Wystarczy tylko odpowiednie przygotowanie zarówno sprzętowe jak i psychiczne. Najważniejsze, więc będzie zabranie ze sobą łóżka, aby wygodnie się wyspać no chyba, że będą brały, ale to już inna historia. Duży parasol,budzik, aby nas obudził do pracy, bo poranne pobudki karpiowe bywają o różnych porach. Termos z ciepłą herbatą na chłodniejsze nocki i oczywiście pozostały sprzęt karpiowy w jak największym minimum i aby można go było w jak najkrótszym czasie zwinąć.






Zajmijmy się teraz nęceniem, które powinno zwabić jak najszybciej karpie w łowisko. Do takiego nęcenia używam, pelletu, pokruszonych kulek z dość mocnym aromatem i czasami parzonych konopi, które przez dłuższy czas utrzymają ryby w łowisku. Wszystko to wrzucam do wiaderka,mieszam i polewam boosterem w celu jeszcze większego zaromatyzowania zanęty. Ilość boostera powinna być taka, aby pokrywała całą zanętę.






Aromat jest niezwykle ważny, w sytuacjach, kiedy chcemy jak najszybciej ściągnąć ryby w łowisko, bo przecież wiemy, że karpie najczęściej kierują się zmysłem węchu. Najlepsze są aromaty, które wolno rozpuszczają się w wodzie, tym samym dłużej działają na zmysły karpia. Rozpuszczający się powoli pellet również dobrze uwalnia zapachy i jest chyba najlepszym wabikiem na krótkie wypady bez wcześniejszego nęcenia.Dobrze jest zastosować pellet w dwóch rozmiarach, jeden drobny ok.6-8mm, a drugi grubszy 15-20mm, co pozwoli na wydłużenie czasu pracy zanęty. Drobniejszy, bowiem szybciej się rozpuści i zostanie pożarty przez drobnicę a wtedy zostanie jeszcze ten grubszy.













Ilość zanęty zależy od aktywności ryb i ich populacji, dla mnie taką pośrednią ilością zanęty na jeden zestaw to 0,5kg. Równie ważna jest przynęta, która w pierwszej kolejności powinna zainteresować karpia. Najlepsze rozwiązanie, które zwłaszcza latem przyniosło mi wiele brań to przearomatyzowanie kulki przynętowej. Najczęściej podczas produkcji kulek dodawałem podwójnie większą dawkę aromatu do kulek przeznaczonych na przynętę. Tylko nie mówię tu o aromatach płynnych, bo one tu nie zdadzą egzaminu. Dodaję do tego tylko aromatów w postaci stałej, czyli w stanie proszku lub zmielonych ziół. Możemy także zastosować jako przynęty kulki mocno dipowanej moczonej przez kilka dni.

Paweł Szewc - Adder Carp Team
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama