Zimowe Karpiowanie - Przemek Plucik
Dla karpiarza zima to okres który niestety trzeba przeczekac.Oczywiście można ten okres wykorzystać na jak najlepsze przygotownie się do nowego sezonu ( kulki, przypony, skompletowanie brakujących rzeczy w ekwipunku karpiarza ) Nic jednak nie zastąpi prawdziwego łowienia i czekania na to, co tak bardzo podnosi adrenalinę. Swinger w góre i pi........Nawet jeżeli ma to być kilka czy kilkanaście godzin spędzonych na wodą, nawet jeżeli temperatura powietrza w nocy spada do ponad -10 stopni. Oczywiście nawet do tych kilku czy kilkunastu godzin w takich warunkach trzeba się dobrze
przygotować. Nie można zapomnieć przedewszystkim o ciepłym ( a najlepiej oddychającym )ubraniu, namiot najlepiej dwuwarstwowy z ogrzewaniem, najlepszym ogrzewaniem będzie tzw. słoneczko dokręcane do butli gazowej lub mini-piecyk na gaz, pamietać jednak trzeba o dobrej wentylacji.

Niestety w takich warunkach w Polsce można powędkować w zaledwie kilku miejscach. Osobiście mam to szczeście mieszkać zaledwie kilka kilometrów od Zalewu Rybnickiego, i kilka razy w sezonie zimowym próbuję swoich sił łowiąc na tzw. "zrzucie ciepłej wody" gdzie temperatura wody waha się od 11-19 st.celsjusza. Nie inaczej bylo 12 lutego br. kiedy to razem z kolegą Bogdanem wybraliśmy się na jeden dzień na "zrzut". Przyjechaliśmy dzień wcześniej wieczorem , aby spokojnie się rozbić i rozpakować następnego dnia punktualnie o 5.00 rano zestawy lądują w wodzie. Obserwując kierunek wiatru nie mieliśmy najlepszych min na twarzach. No cóż , myliliśmy się i to bardzo. Po ok.pół godziny od zarzucenia pierwsze branie na wędce Bogdana i piękny karp 11kg. ląduje w podbieraku. Do godziny 10.00 ma już na swoim koncie 4 sztuki. U mnie ani brania. Co jest grane??? Przyczyną takiego stanu rzeczy okazały się zbyt krótkie przypony, wystarczyło że założyłem o 5cm. dłuższe i zaczeły się brania.
Niestety dały o sobie znać również leszcze, takie po ok.55-60cm.Ten jeden dzień spędzony nad wodą, nawet w takich warunkach powoduje to że łatwiej doczekać wiosny.W sumie przez te kilkanaście godzin (5.00-20.00, można do 22.00) złowilismy kilkanaście karpi od 3kg. do 14kg. Łowiliśmy na kulki własnej roboty i pelety. Najlepszymi aromatami okazały się śmierdziuchy i truskawka, oraz połączenie tych dwóch (pelet i kulka truskawkowa na jednym włosie tego dnia okazały się bezapelacyjnie THE BEST. Byle do wiosny.


Z zimowo - karpiowymi pozdrowieniami Przemek Plucik - ADDER CARP TEAM
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama