Czy tylko papryka musi być ostra...??

Większość wędkarzy uważa, że nowy haczyk wyjęty prosto z opakowania jest już bardzo ostry. Prawda jest jednak inna...!

Firmy produkujące robią ich takie kosmiczne ilości, że nie są w stanie dopilnować jakości każdej sztuki, która trafia na rynek. Haczyki zanim znajdą się w naszej skrzynce z akcesoriami przechodzą bardzo długą drogę. Po wyjściu dużej partii ostrych haczyków z produkcji spora część zostanie uszkodzona w wyniku ocierania się w czasie transportu jednych o drugie. Nawet produkty dobrych firm potrzebują dodatkowej kosmetyki przed zawiązaniem przyponu. Często zdarza się tak, że z opakowania dobrej firmy wybiorę kilka sztuk, których grot jest dobry, a reszta nadaje się tylko do kosza!

Dobre haki, które wybrałem z opakowania poleruję jeszcze specjalnie wykonaną do tego celu polerką. Taki zabieg zajmuje mi kilka minut, ale efekt końcowy jest super! Często używam haków Owner Flyliner ich kształt jest bardzo uniwersalny. Nadają się do przyponów wykonanych z materiałów miękkich lub sztywnych zarówno z kulką pływającą jak i z tonącą. Ich spłaszczone ostrza są wysokiej jakości już po wyciagnięciu z opakowania, ale po potraktowaniu ich dodatkowo moją polerką, są wręcz jak drzazgi, które wbijają się w palec niewiadomo kiedy. Wykonanie takiej maszynki jest bardzo proste.

Pierwsze co musimy zrobić, to udać się na bazar i poszukać małej golarki do strzyżenia włosów i wyrównania baków (PKS-ów). Szukamy głównie na stoiskach naszych sąsiadów zza wschodniej granicy ( oni zawsze mają takie duperele...) :-). Koszt takiego sprzętu na 2 baterie R6 to ok. 20-30zł.
Jak już kupimy naszą maszynkę do strzyżenia włosów, zaczynamy ją przerabiać na podręczną polerkę, którą zabierzemy z sobą nawet nad wodę.

Zaczynamy od odcięcia brzeszczotem głowicy wraz z nożami. W momencie odcinania musimy uważać, żeby nie odciąć prowadnicy, która idzie od silniczka do głowicy z nożami. Po odcięciu głowicy obudowa może się trochę poluzować, dlatego wzmacniamy ją taśmą izolacyjną.




Fot.1 i 2 przedstawia prawidłowo odciętą głowicę


Następnie na końcu naszej prowadnicy wciskamy zwykły koralik, który zapobiegnie zsuwaniu się nawiniętej później plecionki.




Po wciśnięciu koralika wzmacniamy połączenie klejem np. kropelką i czekamy kilka minut, żeby klej wysechł.




Do następnej czynności, jaką będziemy wykonywać, potrzebna nam będzie miękka i bardzo gruba plecionka około 0,30mm




Po wyschnięciu kleju na połączeniu koralika z prowadnicą zaczynamy nawijać naszą grubą plecionkę. Po nawinięciu plecionki robimy zwykły węzeł, który wzmacniamy klejem.




Nasza polerka jest już prawie gotowa zostało nam tylko zwilżyć plecionkę wodą i wcisnąć w nią szczyptę pasty polerskiej.




Teraz już możemy sprawnie i szybko podrasować nasze haki. Fotografia poniżej przedstawia "proces" polerowania ostrza. Dla bardziej obrazowego pokazania umieściłem hak w małym imadełku. Jednak dokładniej poleruje się ostrze trzymając haczyk w palcach. Szybko zmieniamy wtedy kąt polerowania i co bardzo ważne, czujemy siłę, z jaką naciskamy na ostrze w chwili polerowania.




Wypolerowany haczyk wbijam w kawałek miękkiej gąbki, która ochroni nasze ostrze przed przypadkowym stępieniem.




Po wypolerowaniu wszystkich wybranych haków i wbiciu ich w gąbkę, wkładam je do torebeczki i tak przechowuje do momentu kiedy będę wiązał przypony.




Jak będziemy mieć na bazarze trochę szczęścia, to wyrwiemy wersję golarki z pokrowcem. Pokrowiec przyda się do ochrony naszej prowadnicy, która powinna być zachowana w czystości.




Zachęcam do wykonania takiej polerki, bo za jej pomocą na pewno częściej będziemy słyszeć takie miłe dla naszego ucha pipiii...


Marcin Grochowski
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama