Relacja z Rod Hutchinson World Carp Classic 2004
Powiedzmy, że skreśliliśmy zwycięskie liczby w totka i pozostało nam tylko kupienie losu.
Podczas rozgrywanego we Francji dorocznego pucharu Rod Hutchinson World Carp Classic trzy pary karpiarzy poznały, czym pachnie ryzyko. Zatrzymać, czy też wybrać inne stanowisko - oto prawdziwy dylemat.



Puchar Rod Hutchinson World Carp Classic trzymają: Tony Kirrage (po prawej) i Mick Hinson (po lewej).

Stanowisko o numerze 11, jak się okazało najbardziej rybne miejsce, było wybierane trzy razy i także trzy razy je odrzucano.
Nawet ostateczni zwycięzcy Pucharu (Tony Kirrage z Eastbourne i Mick Hinson) zostali zmuszeni, po odrzuceniu kolejnego stanowiska, do łapania na 11.
Ironia losu nie opuszczała tych zawodników.
Kirrage, 49 letni były reprezentant Anglii na międzynarodowych zawodach w wędkarstwie morskim, właściciel sklepu wędkarskiego "Tony's Tackle" w Eastoburne powiedział:
"To było dziwne. Skoro trzy drużyny odrzuciły to stanowisko, sądziliśmy, że nie mamy żadnych szans.W zeszłym roku na stanowiskach od 1 do 20 nie złapano zbyt wielu ryb.
Złapaliśmy w sumie dziewięć ryb, czyli więcej niż wszystkich ryb złowionych na tych 20 stanowiskach w zeszłym roku. Początkowo naszym celem było złowienie jednej ryby, gdyż chcieliśmy zachować szanse na wygranie sektora - jednak ryb zaczęło przybywać.
Chociaż Mick jest bardzo dobrym karpiarzem, ja zawsze oddaję mu inicjatywę i wybór najlepszego miejsca. Łowił po prawej stronie, gdzie w odległości 120 jardów dno było pokryte dywanem zielska. Skuteczną metodą okazało się dalekie nęcenie rakietą.
Mick złapał osiem z dziewięciu naszych ryb - mimo że moja jedyna ryba była, pod względem wagi, piątą rybą zawodów. Jeśli w jego miejsce wrzucilibyśmy cztery zestawy, to wystraszylibyśmy ryby".
Kirrage dodał także: "Nie zdawaliśmy sobie dotąd sprawy jak dużą imprezą jest World Carp Classic. Kiedy podchodziliśmy po odbiór czeku, wszędzie było pełno dziennikarzy.
To była wspaniale zorganizowana impreza, świetnie się bawiliśmy i oczywiście przyjedziemy za rok, by bronić zdobytego tytułu."
Hinson, 42 latek z Heathfield we Wschodnim Sussex jest z zawodu ogrodnikiem i mimo, że niezbyt chętnie mówi o ogrodniczych sukcesach, to wyróżnia się w swojej branży.
"Kiedy szczęście się do ciebie uśmiechnie, musisz je mocno trzymać", powiedział z uśmiechem.
"Nikt nie chciał 11 - gdybyśmy mieli taką możliwość, też byśmy ją odrzucili. Jak się jednak okazało było to dobre łowisko. Na innych łowiskach od samego brzegu rosło zielsko, jednak znajdowały się one bliżej (około 40-50 jardów). Nasze znajdowało się w odległości około 120 jardów i myślę, że to właśnie był klucz do sukcesu.
Nawet gdybyśmy nic nie złapali, to przyjechałbym tutaj ponownie w roku 2005, gdyż uważam, że jest to wyśmienita impreza. Nastawienie tych wszystkich ludzi oraz cała atmosfera panująca podczas imprezy były po prostu cudowne. Wspaniale jest łowić z Polakami, Rosjanami czy Chorwatami. To były prawdziwie międzynarodowe zawody."
Pozycja Kirrage'a i Hinsona jako wędkarzy startujących w zawodach stale rośnie. Podczas ostatnich czterech imprez dwukrotnie wygrywali, a pozostałe imprezy kończyli na trzeciej pozycji.
Jednakże Hinson upiera się, że nie ma w ich sukcesach żadnego sekretu.
"Jesteśmy dobrym zespołem. Myślę, że można skomentować to tak, że on jest organizatorem, a ja łowię ryby" - powiedział ze śmiechem Hinson.
"On nazywa mnie kapitanem - a ja dodatkowo jeszcze jestem managerem i sponsorem" - śmiał się Kirrage.
"Przede wszystkim nęciliśmy mieszanką złożoną z konopii, słodkiej kukurydzym, pelletu, odrobiny pływającej kukurydzy i przynęt haczykowych. Ponadto dodaliśmy do mieszanki cukier puder i morską sól. Uważamy, że właśnie przed nadchodzącą zimą ryby potrzebują tego rodzaju składników"
Łowisko obdarzyło rybami o łącznej wadze 187.78 funtów, co zapewniło zwycięstwo angielskiej parze już drugi rok z rzędu. Kirrage i Hinson wrócili do Wschodniego Sussex bogatsi o 10,000 funtów i wyposażeni w nagrody rzeczowe, min. w limitowaną edycję "Złotych Wag" Reubena Heatona.
Jednak wśród pań zwyciężyła reprezentantka kontynentu. Czeszka Jitka Zednickowa zdobyła nagrodę za złapanie ryb o masie 22.23 funtów.
Nagroda za największą rybę także powędrowała za granicę. 1000 funtów otrzymała para Walijczyków: Brian Warwick i Michael Perry za złowienie ryby o masie 26.1 funta. Para ta zajęła także drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, choć liczyło się naprawdę tylko pierwsze miejsce.
W sumie w zawodach brali udział karpiarze z 12 narodowości. Zwycięzcy poszczególnych kategorii reprezentowali dziewięć różnych nacji.
Pod względem organizacyjnym zawody Rod Hutchinson World Carp Classic 2004 zostały zamknięte już na miesiąc przed imprezą. Zatem wszyscy spóźnialscy uczestnicy i sponsorzy muszą czekać do przyszłorocznego Pucharu.
Pomysłodawca imprezy Ross Honey wyjaśniał: "Zawody były dużo większe i lepsze niż te, które organizowaliśmy dotychczas. Nawet powiększyliśmy o 40 procent pulę uczestników i sponsorów.
Lista nagród w naszej imprezie pierwotnie opiewała na kwotę 25,000 funtów, jednak hojność tegorocznych sponsorów zapewniła znacznie większą sumę, dzięki czemu większa grupa wedkarzy otrzymała nagrody."
Sukces tej sześcioletniej imprezy sprawił, że gospodarze Lac Amance zgodzili sie, aby zawody w roku 2005 odbywały się na ich łowisku.
Honey wyjaśniał: "W przyszłym roku Rod Hutchinson World Carp Classic odbędzie się na początku września, a to jest najlepszy okres na łowienie karpi. W związku z wielkim powodzeniem jakim cieszy się ta impreza, gospodarze są gotowi poświęcić jeden z najlepszych okresów, by zawody powtórnie zostały rozegrane na tym łowisku.
Potwierdzeniem porozumienia organizatorów i gospodarzy Lac Amance w sprawie organizacji przyszłorocznego Pucharu będzie kontynuacja zarybień jeziora

Wyniki:

Zwycięzcy: Mick Hinson & Tony Kirrage (Anglia), 85.35 kg .
Największa ryba: Brian Warwick & Michael Perry (Walia), 11.85 kg.
Najlepszy zespół: Birch Syndicate Carp Team (Walia), 20.85 kg.
Najlepszy wędkarz, kobieta: Jitka Zednickova (Czechy), 10.12 kg.
Konkurs rzutów: Rob Tough (Anglia)
Konkurs Spod & marker: Rob Tough (Anglia)
Konkurs rzutu kulkami: Robert Ceaus (Niemcy)

Zwycięzcy sektorowi:

Sektor 1:
1. Julian Hall & Mark Paduch (Walia)
2. M Hornung & W Naugk (Niemcy)
3. Patrick Sleenhof & Ramon v.d Zeeuw (Holandia)

Sektor 2:
1. Marcus Silcox & Martin Cronin (Walia)
2. Valeriy Ushachev & Viktor Kan (Rosja)
3. R Muller & Zaugg (Szwajcaria)

Sektor 3:
1. Rob Tough & Paul Rayment (Holandia)
2. Leigh Gearing & Barry Mann (Anglia)
3. Kunic Hrvoje & Dario Pavlovic (Chorwacja)

Sektor 4:
1. Antonin Zednicek & Jitka Zednickova (Czechy)
2. Ian Russell & Phil Da Silva (Anglia)
3. Richard Taylor & Jon Curtis (Anglia)

Sektor 5:
1. Chris Rose & Ian Dunmore (Anglia)
2. WGB Stienezen & J Verjeijen (Holandia)
3. Marek Posor & Miroslaw Hankus (Polska)

Sektor 6:
1. Robert Ceaus & S Hermann (Niemcy)
2. Jan Belha & Stefan Ladislav (Czechy)
3. Adam Privett & Jaco De Gier (Anglia / Holandia)

Sektor 7:
1. Andrzej Trenda & Andrzej Walczak (Polska)
2. Tim Denyer & Graham Slaughter (Anglia)
3. Ben O'Connor & Barry O'Connor (Anglia)

Sektor 8:
1. Hogorvorst & H Poley (Holandia)
2. R Klemmens & E Klammer (Niemcy)
3. Richard Spracklen & J Wenglorz (Anglia)

Sektor 9:
1. M Dittgen & B Schurmann (Niemcy)
2. Fisher Jay & Michael Fisher (Anglia)
3. H Buszell & Mr Bembom (Niemcy)

Sektor 10:
1. Thorn Lee & Terry Harbert (Anglia)
2. Anderson Sam & Dave Setchfield (Anglia)
3. M Toet & C Bont (Holandia)





Karpiarze zbierają się, by usłyszeć kilka słów wprowadzenia od pomysłodawcy zawodów Ross`a Honey`a.





A zwycięzcami zostali ...Tony Kirrage (z prawej) i Mick Hinson (z lewej).



Jitka Zednickova - uśmiech najlepszej "karpiarki"



(Wszystkie informacje wraz ze zdjęciami zostały zaczerpnięte z oficjalnej strony World Carp Classic - www.worldcarpclassic.com)
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama