Krótka relacja z WORLD CARP CLASSIC 2004
Dziwna moda zapanowała ostatnio na zbiornikach zaporowych, gdzie organizowane są zawody (badź co bądź światowej rangi). Tą "modą" jest obniżanie lustra wody, na kilka dni przed rozpoczęciem karpiowych zmagań. W efekcie, niektóre z zespołów zamiast zatańczyć z karpiami, musiały pokonywać "błotowstręt" w tańcu nierzadko łapiąc z trudnością równowagę. (Wojtek Mirowski nawet nie wie jak bliski był prawdy, pisząc na forum Kamimarketu, że chyba sie potopiliśmy)
Z uwagi na fakt, iż kąpiele błotne nie należą do naszych ulubionych, przewidując wyniki zawodów .... team w składzie Grzegorz Gubała, Bogusz Nowacki, Stanisław Grudzień , postanowił zwiedzić dokładnie Paryż i Disneyland Resort Paris. Koledzy z polskich teamów, łowili z różnymi efektami ...lecz rybką na macie żaden się pochwalić nie zdołał. Nie przynosi to ujmy nikomu, bo wystarczy wiedzieć, że ...rybka lubi pływać - tu nie bardzo miała gdzie. Weszła w dziury i z jednej takiej angielscy gentelmeni ją wydłubywali. Wyjątkowym szczęściarzem okazał się Andrzej Trenda, który (startując z Andrzejem Walczakiem) najpierw jako jedyny "zaliczył spięcie" a następnie gwiazdka dała mu wygraną sektorową w losowaniu, GRATULACJE !!! Poziom imprezy nie odbiegał znacząco od zeszłorocznego .... był tylko o jakieś 1,5 metra niższy.

1 miejsce
Mick Hinson / Tony Kirrage (Anglia) 9 ryb / 85,35 kg


Największa ryba
Brian Warwick / Michael Perry (Anglia) karp 11,85 kg

Nagroda dla najlepszego teamu
Birch Syndicate Carp Team (Walia) 2 ryby / 20,85 kg

Nagroda w konkurencji rzucania kulkami
Robert Ceaus (Niemcy) 3 trafienia


Bogusz Nowacki
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama