Duże zbiorniki zaporowe cz.3 - Paweł Szewc
SPRZĘT

Wybór odpowiedniego sprzętu jest bardzo ważny, jeśli nie chcemy narazić się na przykre niespodzianki. Nasze przygotowanie zależy od wielu czynników, np. od tego na jakiej odległości będziemy łowić, blisko na rzut wędką ,czy bardzo daleko wywożąc nasze zestawy łódką lub pontonem. Choć z góry zakładam, że będziemy wywozili nasze zestawy, bo jest to o wiele lepsze rozwiązanie, zwłaszcza, że potrzebne jest zanęcanie dużymi ilościami ziaren. Dlatego jeśli nęcimy z pontonu to i możemy wywozić zestawy. Przede wszystkim potrzebne będą nam kołowrotki z bardzo dużą pojemnością szpuli. Dobrze by było abyśmy mieli na kołowrotku minimum 200metrów plecionki, choć jest to uzależnione od odległości na jakiej będziemy łowić. Jeśli będziemy jednak łowili o wiele dalej np. na 300metrach to odpowiednio więcej nawijamy plecionki. Sam jestem zdania, że powinniśmy mieć przynajmniej 50 metrów plecionki w zapasie, to takie minimum. Dlaczego piszę cały czas o plecionce, a dlatego, że radzę sobie wybić z głowy żyłkę jeśli zamierzamy łowić dalej jak 100metrów. Oczywiście rozumiem, że zakup kilkuset metrów plecionki będzie dość kosztowny, ale plecionka wystarczy nam na 3 sezony lub na dłużej i z pewnością na żyłkę w tym czasie wydamy znacznie więcej. Ale nie to jest najważniejsze. Stosujemy plecionkę tylko i dlatego, że jest nierozciągliwa w przeciwieństwie do żyłki i od razu wskazuje nam nawet najdelikatniejsze brania z dużej odległości. Ważne jest też odpowiednie ustawienie wędek. Wędki ustawiamy pod jak największym kątem do góry, czasem prawie będą stały w pionie. Po prostu im dalej tym wyżej. Ma to na celu zmniejszenie długości styku plecionki z dnem. Im krótszy odcinek naszej plecionki będzie dotykał dna, tym lepiej dla nas. Plecionka jest bowiem narażona na ostre skorupy małż zalegające dno czy różnego rodzaju zaczepów, których w zbiornikach zaporowych nie brakuje. A nie ma nic gorszego niż stracenie ryby przez jakiś zaczep. Końcowy odcinek naszego zestawu możemy dodatkowo wzmocnić przyponem strzałowym o bardzo dużej odporności na ścieranie. Godnymi polecenia są leadcory, bo dodatkowo dociążają końcowy odcinek zestawu, który dobrze będzie przylegał do dna. Można zastosować też limpit, a także fluorocarbon. Jeśli natomiast mamy całkowite zaufanie do naszej plecionki głównej to możemy zrezygnować ze stosowania przyponu strzałowego.


Dość istotne jest zabezpieczenie naszego sprzętu przed silnymi wiatrami, z którymi często będziemy mieć do czynienia. Radzę dobrze wbić śledzie od naszego namiotu i wzmocnić namiot wszystkimi odciągami, bo nawet lekki wiaterek może w krótkim czasie zmienić się na potężną wichurę. Dobrze mieć również w sygnalizatorach funkcję czułości, gdyż plecionka jest bardzo czuła na wiatr i nawet słabe jego podmuchy będą powodowały ciągłe popiskiwania sygnalizatora, co często będzie bardzo uciążliwe. Jedną z najważniejszych rzeczy będzie z pewnością posiadanie solidnego pontonu czy łódki. Tak abyśmy mogli pływać nim podczas dużych fal bez narażenia na nieoczekiwaną kąpiel. Musimy posiadać też jakieś długie buty gumowe np. wodery, a najlepiej spodniobuty, które nie dadzą nam zmoknąć podczas wywożenia zestawów na dużej fali, a także swobodnie będziemy mogli wejść do pontonu. Wodery przydadzą się także podczas podbierania ryb, gdyż zaporówki znane są z rozległych przybrzeżnych płycizn. Jeśli będziemy wywozić zestawy na bardzo duże odległości musimy pamiętać o właściwym oznaczeniu łowiska, tak aby bez problemów do niego dotrzeć, zarówno w dzień jak i w nocy. W dzień wystarczy nam coś większego np. bojka zrobiona z dużego kawałka styropianu lub jakieś pianki w jaskrawym kolorze. Na noc dobrze umieścić na bojce świetlik, który doprowadzi nas do łowiska bez niepotrzebnego błądzenia. Bardzo istotnym elementem zestawu podczas dalekiej wywózki, będzie dobranie odpowiedniego ciężarka. Jednak nie tylko będzie się liczyć jego masa, ale także jego kształt. Wydawałoby się, że im łowimy dalej to zakładamy większy ciężarek. Jest to dobre myślenie, ale wszystko zależy od danego łowiska. Wszystko zależy czy łowimy na twardym czy na mulistym dnie, a także od tego czy łowimy na górce czy też nie.


Jeśli chcemy łowić na górce to proponuję zestaw umieścić tuż za nią na zaczynającym się spadzie, wówczas wystarczy nam niewielki ciężarek ok.100gram. Trudniejsza sprawa jak chcemy mieć zestaw bezpośrednio na górce, zwłaszcza z twardym dnem. Wtedy będziemy potrzebować ciężarka przynajmniej 200gr. i obustronnie spłaszczonego, gdyż takie ciężarki dobrze się trzymają podłoża. Oczywiście jeśli to konieczne, to w takich miejscach stosujemy ciężarki nawet ponad 300gram. W przypadku dna o niewielkim mule, sprawdzą się ciężarki ok.150gram, gdyż ciężarek delikatnie się zagłębi w takim osadzie i na pewno będzie w stanie utrzymać nasz zestaw w jednym miejscu. Kiedy natomiast, na drodze naszego ściąganego zestawu występują zaczepy, to dobrze zaopatrzyć się w ciężarki tzw. risery, które po energicznym zwijaniu szybko wychodzą do powierzchni. Sam jestem zdania, że lepiej założyć większy ciężarek niż za mały, bo karpiom to wcale nie przeszkadza, a tylko pomaga w samozacięciu. Zbiorniki zaporowe są naprawdę bardzo trudnymi łowiskami, ale także wielkim wyzwaniem dla prawdziwego łowcy, a pływające w nich okazy, które znajdą się na naszej macie karpiowej z pewnością wynagrodzą nam cały włożony trud.

Paweł Szewc
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama