Duże zbiorniki zaporowe cz.2 - Paweł Szewc
NĘCENIE

Nęcenie w dużej wodzie będzie wymagać od nas poświęcenia sporej ilości czasu, a także zanęty. Olbrzymia woda wymusza na nas dłuższego nęcenia, co ma na celu przede wszystkim przyzwyczajenie karpi do danego miejsca. Najważniejszy będzie początek nęcenia, podczas którego musimy użyć dużych ilości zanęty. Proponuję wsypanie większej ilości zanęty na obszar o powierzchni ok.20m2, a z reszty zanęty utworzyć ścieżki zanętowe w przynajmniej dwóch kierunkach. Kierunki ścieżek nie mogą być również przypadkowe, a powinny wychodzić z pasa głównego obszaru nęcenia w kierunku miejsc, z których spodziewamy się karpi. Długość ścieżek, które mają doprowadzić karpie w nasze łowisko, zależy wyłącznie od tego czy karpie podczas swych wędrówek, będą przepływały w okolicach łowiska, czy też musimy je ściągać z odległych miejsc. Takie ścieżki mogą czasem dochodzić do 100metrów i pochłaniać będą ogromnej ilości zanęty i oczywiście czasu na jej rozsypanie. Ale nie zawsze muszą być tak długie, często wystarcza kilkadziesiąt metrów. W moim łowisku najczęściej wystarczają dwa pasy o długości 50 metrów.

Dobrze jest takie pasy zaznaczyć bojkami, żeby wiedzieć, gdzie sypać zanętę i aby nasze ścieżki nie zmieniały kierunków. Szerokość takiego pasa powinna wynosić ok.2m, ale nie musi to być regułą. Oczywiście jeśli jesteśmy pewni, że nasze łowisko jest na drodze wędrówek karpi to możemy ze ścieżek zanętowych zrezygnować. Ścieżki sypiemy tylko do czasu, kiedy karpie jeszcze nie znalazły naszego łowiska, a jak już zaczną się regularnie w nim pojawiać to rezygnujemy z nich. Ilość zanęty nie może być ani za mała, ani za duża. Choć proponuję żeby to raczej było za dużo, bo jak zauważyłem to przy tak dużej populacji innych gatunków ryb (leszcze, płocie) nie jesteśmy w stanie przenęcić łowiska, nawet jeśli nie odwiedzą go karpie. Myślę, że początkowo 20kg ziaren i 5kg kulek zupełnie wystarczy. Ważne jest abyśmy byli w stanie sprawdzać czy nasza zanęta jest wyjadana w całości, czy też coś zostaje. Najlepszy sposób to nurkowanie w łowisku, chyba że mamy to szczęście i dno łowiska widać z pontonu. Początkowo może zostawać większa ilość zanęty, ale po jakimś czasie powinno ubywać wszystko. W zależności jak dużo zanęty znika z dna, powinniśmy albo zwiększyć dawkę lub ją zmniejszyć. Rodzaj zanęty uzależniona jest od przyzwyczajeń ryb, czyli taka zanęta jaką najczęściej nęcą miejscowi. Choć wcale nie jest to regułą bo przy dłuższym nęceniu jesteśmy w stanie zmienić upodobania ryb. Na pewno warto nęcić kukurydzą bo jak wiemy jest bardzo popularna i tania, dlatego dobrze znają ją wszelkie gatunki ryb. Dobry będzie również groch, łubin i konopie. Oczywiście bez kulek się nie obejdzie, ale tu polecam ich większe rozmiary 22-24mm lub czasem nawet jeszcze większe. Długość nęcenia to moim zdaniem minimum 3 dni, choć czasem to będzie za krótko. Najlepiej nęcić ok.7-10dni i dopiero po tym czasie rozpocząć zasiadkę.

Przez pierwszy tydzień nęcimy codziennie, a później możemy nęcić co drugi dzień tylko, że wsypujemy taką ilość jak za dwa dni. Jeśli natomiast nasza zanęta nie będzie wyjadana przez 3-4dni radzę zmienić łowisko lub przeczekać zły okres, ponieważ zdarzają się sytuacje, kiedy karpie w ogóle się nie interesują zanętą, choć spławiają się w łowisku. Dzień przed łowieniem w ogóle nie nęcimy, a podczas zasiadki wsypujemy tylko niewielką część zanęty ok.3kg ziaren i 0,5kg kulek. Jeśli zaczną się brania to donęcamy łowisko samymi kulkami, kilkadziesiąt sztuk po każdym odjeździe. Miejsce położenia zestawu nie może być również przypadkowe, a przemyślane. Sam umieszczam jeden zestaw w środek obszaru nęcenia, a drugi na jego skraju lub nawet kilka metrów za łowisko. To z pewnością pozwoli sprawdzić, z których miejsc są częstsze brania i później ewentualnie można umieścić tam dwa zestawy. Moimi przynętami w zbiornikach zaporowych są duże kulki, często na jeden zestaw zakładam kulkę o średnicy 30mm, a na drugi jakiegoś wielkiego bałwana. Karpie są przyzwyczajone do tak dużych kęsów, gdyż ich naturalnym pożywieniem są racicznice i raki. Na koniec pozostaje nam wybrać odpowiedni sprzęt i dobrze przygotować się do zasiadki.


c.d.n. Paweł Szewc
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama