Sezon 2004 jaki był ? Sezon 2005 jaki będzie ?
Zapraszamy do przeczytania udzielonych przez karpiarzy odpowiedzi na zadane przez portal ,,Carp Passion" dwa poniższe pytania:

Pytanie 1. Jaki był dla Ciebie sezon 2004, Twoje refleksje ?

Pytanie 2. Jaki będzie Twoim zdaniem sezon 2005 ?

DAMIAN JÓŹWIAK

Jak dla mnie sezon mijający był zdecydowanie .. zbyt krótki. Brak czasu dał mi się szczególnie we znaki. Bardzo owocnie wypadły natomiast testy nowej serii kulek, Vision X i dipu Sushi Imperial. Początek testów wiosną zaowocował na Unichowie kilkoma prosiaczkami, jeden miał powyżej 15 kg.

Mam nadzieje, że znajdę więcej czasu. To główne założenie. Zmieniłem też troszkę sprzęt. Dwie pary Ticore XF 13 ft 3,5 lbs i 12 ft 3 lbs. Mam też kilka zupełnie dzikich wód do obłowienia. Widziałem tam potężne sztuki i wiem, że warto. Poza tym, reszta serii Sushi czeka na testy.

ADAM BULAK

Na początku chciałbym bardzo serdecznie pozdrowić całą redakcję CARP PASSION jak również współpracowników tego portalu...

W odpowiedzi na zamieszczone pytania chciałbym powiedzieć iż sezon 2004 był dla mnie raczej udany, udało mi się wyholować kilka ładnych karpi, no może nie były to potężne ryby 4 - 10 kg. Ale było ich sporo i łącznie był to chyba najobfitszy sezon (łowię dopiero 4 lata). No nie obyło się bez strat: pod koniec września 8 - dniowa zasiadka na zalewie zaporowym i po 20 min. walce potężny karp zrywa się (zaczepił się o "boję" do cumowania jachtów) ...

Jeśli chodzi o przynęty to w tym sezonie wraz z kumplem testowaliśmy najprzeróżniejsze kulki (smaki, zapachy, rozmiary, bałwanki, kombinacje z pływającymi, jak również różnego typu przypony, worki PVA, grube zanęty mieszane z ziarnami i granulatem). W kwietniu kulki własne na bazie matrixa -Moselli oraz śmierdziuchy STAR - BAITS -a.

Jeśli chodzi o sprzęt to w sezonie 2004 nie dokonywałem zmian, no może poza statywem własnej roboty (kopia statywu BABY CARP'O ACIER firmy Amiaud Peche). Przetestowałem kilka plecionek, zestawów różnego rodzaju ...

Myślę że przyszły sezon będzie lepszy, mam swoje przemyślenia od nośnie wody tam gdzie łowimy, zwyczajów karpi, przynęt. Mam nadzieje że te informacje zaprocentują w przyszłym sezonie 2005. Co do sprzętu to ???

No może nowy ponton ?, napewno jakieś przynęty na które nie łowiłem (mixy) ... Chciałbym wybrać się na "Pstrążną" albo kanały konińskie (będąc jeszcze w szkole podstawowej łowiłem na tych kanałach co wakacje ..., w Koninie mieszkał mój krewny) ... Nie wiem czy na to znajdę czas, no i finanse ... I jeszcze mam takie marzenie aby w przyszłym roku złapać karpia z 2 - ką z przodu a najlepiej tego zerwanego ... Życzę wszystkim Karpiarzom olbrzymich karpi w sezonie 2005 i pozdrawiam.

SEBASTIAN BAJDIUK

Zdecydowałem się odpowiedzieć na apel redaktorów Carp Passion ze względu na to że często korzystałem z forum na tym portalu. Sezon 2004 (a raczej jego końcówka) jest pierwszym moim sezonem karpiowym. Moim największym szaleństwem jest i pozostanie mucha, ale jestem przekonany że w sezonie 2005 w lipcu i sierpniu będę dominowały połowy karpi i amurów. Zaczęło się od tego że łowiłem na muchę na żwirownii płotki, okonie i krasnopióry (na Bobrze ryb jest coraz mniej i są coraz mniejsze), a na zbiorniku gdzie łowić nie ma za wiele miejsc, gdzie można szaleć z muchą (płytkie miejsca są tylko z jednej strony). W miejscu tym zaczęli łowił po pewnym czasie znani mi z widzienia wędkarze, co na początku prowadziło do krępujących sytuacji wynikających z faktu że na tym zbiorniku obowiązuje niepisane prawo do miejscówki (wędkarze nie wchodzą sobie w zanęcone łowisko), więc jak ja byłem pierwszy na łowisku to oni czekali jak skończę, a jak oni byli pierwsi to ja szukałem innego miejsca. I trawało to do czasu jak zobaczyłem hol karpia (takiego z 5 kg) zapytałem się czy mogę się następnego dnia podrzucić ze swoimi wędkami i się zgodzili. Za dwa lub trzy dni złowiłem karpia (około 8 kg) i tym sposobem wpadłem w łowienie karpi. Moje wyniki nie są imponujące: około 5 karpi i około 7 amurów (metrówek nie było). Tak naprawdę to dopiero się uczę, moje łowisko na pewno nie jest typowe, karpie nie chciały brać na kulki, mimo nęcenia, były dni że nic nie chciało brać, a były takie że mieliśmy po kilka brań na osobę. Niestety najwiekszy problem mieliśmy ze skutecznością zacięć (nie pamiętam ile zmieniliśmy haków i zestawów) i z zanęcaniem (na tym łowisku nie wolno korzystać ze środków pływających) problem częściowo rozwiązała rakieta zanętowa. Czasami lepsze były zestawy podniesione (w ciepłe dni) a czasami leżące na dnie, taka sama loteria była z atraktorami (tu nie było żadnych prawideł) raz brały tylko na kukurydzę dipowaną, innym razem tylko na niedipowaną. Osobiście muszę się przyznać że najlepiej łowi mi się na ciężkiego fedeera, może dlatego że przed muchą bardzo dużo łowiłem na pickery i fedeery i uważam tę metodę za najbardziej rybodajną (tylko proszę nie myśleć że jestem mięsiarzem, 99 % ryb wypuszczam) po prostu nie wyważałem otwartych drzwi. Na drugi rok będę próbował znaleść inne miejsca na tym łowisku i będę testował koszyczek do metody. Na razie testujemu z kolegami wędki, chodzi o to że ryby biorą około 100 m od brzegu i nie każdym kijem da się tam machnąć (z wędek na które nas było stać i które kupiliśmy jak na razie najlepiej rzuca się Daiwą Regal 2.75 lbs 3,6 m). W okresie zimowym będę przerabiał jeden z federów (Konger Bravo 3,6 m cw do 180 gr.) bo ma za małe i źle rozmieszczone przelotki przez co zestaw nie dolatuje za daleko. Pozdrawiam redakcję CP i życzę połamania kija !!!

TOMASZ KUŚ

Sezon 2004 rozpocząłem już w kwietniu ale wyniki były dość słabe dopiero w połowie kwietnia złowiłem pierwszego karpia lecz niestety nie spełnił moich oczekiwań miał 11 kilo, ale zawsze to już coś. Do maja złowiłem jeszcze 8 karpi od 6 do 13 kilo, dopiero w maju przekroczyłem 15 kg, łowiąc karpia pełnołuskiego o wadze 15,5 kg, ale na tym się nie skończyło, dwa dni póżniej złowiłem 16 kilowca (który okazał się najwiekszym karpiem sezonu). W sezonie 2004 testowałem kulki firmy ADDER CARP - Exide Boilies, które okazały się bardzo skuteczne na moje wody. W niektórych dniach dochodziłem do 8 brań. W tym sezonie złowiłem 80 - 90 karpi w przedziale wagowym od 6 do 16 kilogramów. To był dość dobry sezon ale niestety się skończył, mam nadzieję że przyszły nie będzie gorszy.

W sezonie 2005 planuję wymienię sprzęt na mocniejszy, ze względu na bujną roślinność w moim łowisku i na pływające tam okazy. No i testować kolejne nowości z pod szyldu ADDER CARP. Pozdrowienia dla społeczeństwa karpiowego !!!

GRZEGORZ ŁAKOTA

Sezon karpiowy 2004 zaczął się dla mnie w połowie kwietnia, wyniki były bardzo obiecujące. Już drugiego dnia nęcenia złowiłem karpia o wadze 10 kg, nie był to okaz ale na początek to już coś. W następnych dniach łowiłem średnio 5 - 7 sztuk dziennie karpi o wadze od 8 do 15 kg. Największym karpiem w sezonie okazał się piętnasto kilogramowy lustrzeń. Zakończyłem sezon łowiąc ponad 100 karpi o wadze od 8 do 15 kg. Moje połowy zawdzięczałem kulkom własnej produkcji. Niestety sezon 2004 skończył się i z niecierpliwością czekam na sezon 2005.

Mam nadzieję że sezon 2005 nie będzie gorszy. Planuje dłuższe wypady nad wodę zamierzam wyjął pływającego tam karpia który ma podobnież 28 kg. Tylko jeszcze muszę poczynić drobne zmiany w sprzęcie. Pozdrawiam wszystkich karpiarzy.

PRZEMEK MROCZEK

To był dla mnie rok braku czasu na niemal wszystko. Z tego powodu nie wybrałem się na kilka planowanych zasiadek. Łowiłem niemal w biegu i to na wodach o sporej populacji karpi, więc na ilość narzekać nie mogę, za to jakościowo było nędznie. Sprzęt, przynety itp. testuję na okrągło, a moim głównym spostrzeżeniem jest zdecydowana przewaga wysokiej jakości kulek do nęcenia nad kulkami, których zazwyczaj się używa. Im lepsza mieszanka bazowa tym lepsze wyniki - to się sprawdza. Być może nie jest to tani sposób wędkowania, ale w sumie zdecydowanie się opłaca.

W sezonie 2005 zdecydowanie więcej czasu zamierzam poświęcić na swoje "tajne" łowiska i być może oszukać jakąś dwudziestkę. Poza tym zapewne wybiorę sie do Francji nad St.Cassien, to jezioro wraca do swojej świetności, może więc trzydziestka ? (marzenie ścietej głowy). A poza tym sporo czasu zajmie mi organizacja zawodów - Karpiowego Pucharu Polski i Pucharu "Karp Maxa" - imprezy, która odbędzie się pod koniec września nad Jeziorem Wygonin. A co do sprzętu mam tylko jedno marzenie - może ktoś wreszcie wyprodukuje dmuchane łóżko karpiowe o wadze 0,5 kg, a także mechanicznego tragaża do taszczenia sprzętu na łowisko. Wynalazcom takich urządzeń daję darmową stronę reklamy w "Karp Max-ie" i obiecuję zbyt w całej Europie.

MAREK KWIECIEŃ

To był bardzo przełomowy rok. Po długim namyśle powstał Polski Portal Karpiowy CARP PASSION, który jak widzicie przyjął się doskonale. Z karpiami bywało różnie, ale dopiero na koniec sezonu wrzesień - listopad połowiłem dość sporo, przy okazji testując przynęty i sprzęt marki ADDER CARP, która oficialną premierę będzie miała w sezonie 2005. Z Marcinem testowaliśmy wędziska niemieckiej firmy SPORTEX, które spisały się rewelacyjnie. W grudniu uruchomiliśmy sklep internetowy EXIDE, gdzie każdy karpiarz może znaleść artykuły potrzebne do wędkarstwa karpiowego. Zabrakowało jednak czasu na odpoczynek !!!!

Sezon 2005 Hmmm ! Bardzo ciężki się zapowiada, ze względu na dużą ilość imprez połączonych z promowaniem nowej marki ADDER CARP. Oczywiście nie zapomnę o naszych milusińskich i chcę troszkę połowić w mało znanych wodach, gdzie żyją okazałe sztuki, może w końcu uda mi się przechytrzyć tego jednego z cyferką numer 2 z przodu. Tego sobie życzę. A jeżeli chodzi o portal to nadal się będzie rozwijał i tu serdecznie Was drodzy karpiarze zapraszam do współpracy. Z karpiowymi pozdrowieniami Marek Kwiecień.

MARCIN KRAJEWSKI

Przez ostatnie kilka lat mieszkałem wraz z rodziną, poza swoim rodzinnym Białymstokiem (Koszalin, Zielona Góra) i po powrocie na ,,stare śmieci" miałem okazję wziąść udział w wielu zmianach, jeżeli chodzi o karpiowanie na Podlasiu. Zacznę może od powstania PPK ,,Carp Passion", który w początkowych założeniach miał być witryną podlaskich karpiarzy, a przede wszystkim dzięki Markowi stał się ogólnopolskim portalem karpiowym. Praca nad portalem i tempo w jakim się rozwija wymaga spędzania wielu godzin przed komputerem, co znacznie odbiło się na ilości wypraw nad wodą w tym sezonie. Jednak gdy już znalazłem czas na karpiową zasiadkę, to wszystko dalej oczywiście kręciło się wokół portalu. Testowanie nowych przynęt (Duncaen, Tandem Baits), aromatów (Duncaen, Tandem Baits, Abimex, Fish Point), wędzisk (Sportex), sygnalizatorów (Carp Sounder, Videotronic), żyłek (Balsax) czy rod poda firmy Carp Sounder i wielu innych produktów, wymagało póżniejszego opisu ich zalet i wad, które miały miejsce podczas użytkowania i testowania ich nad wodą.

Po przerwie w organizacji cypriniad na podlasiu, mogliśmy wspólnymi siłami zorganizować na moim ulubionym zbiorniku, jakim jest Zalew w Czarnej Białostockiej, bardzo udaną imprezę (Cypriniada Podlaska 13 - 16 maj). Co z pewnością wpłynęło na popularyzację wędkarstwa karpiowego w naszym regionie i powiększyło oraz spoiło z roku na rok powiększające się grono podlaskich karpiarzy (oczywiście przez duże ,,K" nie ,,M" - ięsiarzy). Po cypriniadzie, rozpoczął się nad zalewem zapowiadany wcześniej przez Burmistrza Czarnej Białostockiej remont pomostów i powiązane z nim obniżenie stany wody zbiornika do minimum. Mający potrwać jeden miesiąc remont, niestety przeciągnął się aż do późnej jesieni, co wyłączyło całkowicie ten zbiornik z wędkowania. W poszukiwaniu innego łowiska przypadkowo natrafiłem na mało znane i nie odkryte jeszcze przez karpiarzy łowisko w Białowieskim Parku Narodowym. Złowione tam w tym sezonie karpie zrekompensowały mi przerwę w połowach nad zalewem. Ale największą satysfakcję podczas pobytu w BPN, sprawiło mi poznanie trzech młodych wędkarzy (Grześka, Tomka i Andrzeja), którzy potrzebowali tylko technicznego i teoretycznego wsparcia, aby sięgnąć po okazy tych łowisk, co jednocześnie spowodowało że w ich wędkarskim hobby nastąpiła eksplozja karpiowej pasji.

W drugiej połowie sierpnia wspólnie z Markiem jako redaktorzy portalu CP zostaliśmy zaproszeni przez Przemka Mroczka na Spotkanie z ,,Karp Max-em", które odbyło się nad Jeziorem Wygonin. Wiązałem z tym wyjazdem duże nadzieje jeżeli chodzi o opinie i porady od czołówki Polskich Karpiarzy dotyczące prowadzenia i działalności portalu oraz miałem również nadzieję na udany połów w tym jeziorze. Cieszyłem sie także że mogę brać udział i pomóc w prowadzeniu jedynego specjalistycznego czasopisma dla karpiarzy w Polsce jakim jest ,,Karp Max". Moje nadzieje, plany i założenia dotyczące tego spotkania spełniły się w 100 % !!! Rozmowy i dyskusje dotyczące pisma ,,Karp Max" jak i portalu ,,Carp Passion" okazały się bardzo owocne i przydatne w dalszej działalnościu obu karpiowych mediów. Jeżeli chodzi o karpie to one również nas nie zawiodły, jest ich w Jeziorze Wygonin (70 ha !!!) niesamowita populacja. Ostatniej nocy podczas pobytu nad tym łowiskiem nieoczekiwanie pobiłem swój rekord życiowy karpia o 20 dkg, łowiąc pięknego gróbaska o wadze 13 kg. Tak więc wyjazd na Spotkanie z ,,Karp Max-em" był dla mnie niezwykle udany pod każdym względem. Jesienią moja praca zawodowa uniemożliwiła mi częste wyjazdy nad wodę, i mogłem jedynie kilka razy pospiningować, co w efekcie przyniosło mi złowienie kilku sandaczy. Niestety karpie będą musiały zaczekać na zdjęcia ze mną do następnego sezonu !!!

Podsumowując cały sezon 2004 to był on dla mnie niezwykle udany ale i bardzo pracowity. Te wszystkie zmiany jakie wniósł portal i cała praca nad nim jak i mój powrót na stałe do Białegostoku, spowodowały, że mogę działać i spełniać się oraz pomagać innym w dziedzinie, która jest moją życiową pasją !!!

Myślę że nadchodzący sezon 2005 będzie najważniejszym jaki do tej pory był, jak i mam nadzieję przełomowym dla całego karpiowego środowiska. A to wszystko spowodowane jest niesamowitą szybkością rosprzestrzeniania się virusa KHV. Nasze karpiowe hobby jest w bardzo poważnym zagrożeniu. Pozostaje nam tylko mieć nadzieję że naukowcy poradzą sobie i znajdą jakąś receptę oraz środki, które pomogą skutecznie zwalczać rozwijanie się tego virusa, który może doprowadzić do całkowitego wyginięcia cyprinusa carpio jako ryby handlowej jak i bez której nasza pasja nie miała by sensu.

Jeżeli chodzi o zmiany w moim sprzęcie, to chciałbym jedynie zmienić swoje sygnalizatory na Carp Sondery oraz nabyć jednoosobowy namiot, coś w stylu Fox Frontier, Chub Cyfish czy RH Cabrio. Po za tym co roku bardziej skupiam się na zakupie i rodzaju przynęt i zanęt jakie użyje w nowym sezonie, które pomogą mi w przechytrzeniu karpi, niż na kupowaniu nowego sprzętu (oczywiście dlatego że tzw. podstawowy posiadam).

W sezonie 2005 planuję po rocznej przerwie zapolować na cyprinusy z Zalewu w Czarnej Białostockiej, jak i w miarę możliwości odwiedzać chłopaków Grześka, Tomka i Andrzeja na ich białowieskim łowisku. Jest jeszcze jedno łowisko w naszym regionie na którym jeszcze nie łowiłem, a które chciałbym odwiedzić, może nie jest w nim zbyt dużo karpi, za to z pewnością pływają tam ponad 20 kg sztuki. Natomiast co do wyjazdów na imprezy, to planuję pierwszy raz pojechać na Karpiowy Puchar Polski, wystartować w Euro Carp Domaniów i być może wybiorę się na którąś z cypriniad organizowanych przez Polskie Towarzystwo Karpiowe, którego jestem członkiem. W sezonie 2005 planuję też częściej zabierać ze sobą na karpiowe zasiadki moich synów Bartka (9 lat) i Kubę (7 lat), którzy również fascynują się wędkarstwem, oraz moją żonę, która powoli przestaje walczyć z moim hobby i postanowiła towarzyszyć nam w naszych wyprawach na karpie.

Korzystając z okazji, chciałbym serdecznie podziękować mojej żonie Agatce za wyrozumiałość i anielską cierpliwość, którą ma do mnie i do wszystkiego co jest związane z karpiami. Natomiast wszystkim karpiarzom chciałbym życzyć w sezonie 2005 wielu niezapomnianych przygód w których rolę główną odegrają okazałe cyprinusy. Mam również nadzieję że w 2005 roku naukowcy opanują i unicestfią virus KHV. Pozdrawiam wszystkich karpiarzy, i apeluję o tworzenie jednolitego, ogólnopolskiego TEAMU - Marcin Krajewski

PRZEMYSłAW PLUCIK

Cześć Braci Karpiowej. Na pytanie jaki był dla mnie miniony sezon jest mi trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Z jednej strony mając na uwadze ilość brań na wodzie w której najczęściej łowię karpie (Rybnik) to sezonu nie mogę uznać za udany, porównując ten sezon z latami poprzednimi. Z drugiej strony to sezon 2004 przyniósł mi piękny prezent w postaci życiowej ryby (karp z Dębowej 22,5 kg). Ale dla mnie jak i chyba dla większości z Was liczy się też czas spędzony nad wodą, obserwowanie wody, przede wszystkim jej poznawanie, poznawanie nowych ludzi spotkanych nad wodą. Faktem jest że na ryby jeździ się po to aby je łowić, ale co zrobić raz brania są innym razem ich nie ma, i tak naprawdę kiedy karpie nie biorą niewiele możemy "zdziałać" poprostu swoje trzeba odczekać. W tym roku łowiłem na wędki Yad Yorkshire 12ft. 3lbs. Już od kilku lat łowię na wędki tej firmy, przetestowałem kilka modeli i muszę przyznać, że spelniają moje wymagania. Jeżeli chodzi o kołowrotki to też zaufałem jednej firmie. Wiosną tego roku zmieniłen Tournamenty na Emblemy Pro. Łowię przede wszystkim na kulki, w większości własnej roboty. Bo tak naprawdę kręcenie kulek to także element karpiowania, to pewnego rodzaju rytuał. Coraz wiecej miejsca zajmują u mnie różnego rodzaju pellety. Sprawdziły się przede wszystkim te na bazie mączki rybnej lub granulatu pstrągowego. Sezon kończę w Sylwestra, a zaczynam 1 lutego, tym razem rownież wyjątku nie będzie i już w pierwszej połowie lutego znów będę nad wodą. Rewolucyjnych zmian jeżeli chodzi o zmianę sprzętu nie planuję, no może poza kilkoma mniej ważnymi rzeczami. Lecz jak chyba u wszystkich tak i u mnie nieplanowanych wydatków w ciągu trwania sezonu nie da się uniknąć.

A jaki będzie nadchodzący sezon ? Tak naprawdę tego nie wie nikt. Możemy mieć tylko nadzieję i życzenie co do sezonu 2005. Miejmy nadzieję że nas miło zaskoczy i będzie łaskawy. Korzystając z okazji chciałbym wszystkim złożyć życzenia Wesołych Świąt, a w Nowym Roku życzę Wam odjazdów nie do powstrzymania. Pozdrawiam Przemek Plucik.

KAROL PIEŃKOWSKI

Niestety mój tegoroczny sezon trwał bardzo krótko i jest to jedyny powód mojego niezadowolenia. Studiuję w Gdańsku i od domu dzieli mnie ponad 500 km. Co za tym idzie ? Przez dziewięć miesięcy jestem poza domem. Przyjeżdżam tylko raz na pewien czas i niestety najczęściej na 1 - 2 dni. To stanowczo za krótko żeby wyskoczyć na karpiową zasiadkę. W ten właśnie sposób, co roku tracę jeden z najlepszych okresów na spotkanie się z rekordowym cyprinusem, czyli wiosnę. Pozostają mi do dyspozycji tylko 3 miesiące w przeciągu, których staram się jak najwięcej czasu spędzać nad wodą. Oczywiście i w tym okresie bywa różnie. Każdy z nas ma przecież swoje obowiązki w stosunku do naszych najbliższych jak i do miejsca, w którym mieszkamy. W tym roku okres moich wakacji był pełen zajęć i przeróżnych nie oczekiwanych wydarzeń. Nie przeszkodziło mi to jednak na maksymalnym wykorzystaniu wolnych chwil. Moje karpiowe zasiadki ograniczyły się do kilkunastogodzinnych pobytów nad wodą. Najczęściej były to nocki, raz lub dwa razy w tygodniu. W tym roku odkryłem nową wodę, która pozwoliła mi na podniesienie życiowego rekordu o 0,5 kg. Tak oto 13,5 kg lustrzeń stał się moją największą rybą sezonu. Nie narzekałem na ilość brań biorąc pod uwagę ilość czasu spędzonego nad wodą. W sumie zanotowałem 45 odjazdów, na mojej macie zameldowały się 42 ryby. Waga karpenów wahała się od 4 do 13,5 kg z dużą przewagą ryb 5 - 7 kg. Powyżej 10 kg były tylko 3 sztuki. Muszę przyznać, że cieszyłem się z każdego cyprinusa, nawet tego najmniejszego.

Jeżeli chodzi o zaplecze sprzętowe to najważniejszym elementem było sprawdzenie nowej maty do odhaczania i worka do przechowywania karpi (obie te rzeczy były moim autorskim pomysłem) muszę przyznać, że spisały się na medal, a ich cena była dużo dużo mniejsza od modeli oferowanych przez firmy produkujące sprzęt karpiowy. Oczywiście dokupiłem dużo różnych mniejszych klamotów jak np.: fotel karpiowy, parasol z bokami, nie wspomnę o haczykach, plecionkach i mnóstwie innych drobnych akcesoriach. Chyba każdy karpiarz, co roku dokupuje mniejsze i większe drobiazgi i zawsze pozostaje jeszcze coś, czego nam brakuje. Przetestowałem kilka rodzajów haczyków, a także dość mocno skupiłem się na sztywnych przyponach i d - rigach. Odnośnie zanęt i przynęt to wszystkie siły wkładałem w testowanie własnych miksów i oczywiście kuleczek, które uwielbiam robić samemu. Oczywiście na 1 miejscu były i będą w przyszłym roku kulki pływające, które robię samemu. Proszę nie myśleć, że ma to podstawę w mojej oszczędności finansowej. Po prostu czerpię z tego tak ogromną satysfakcję i jest to ostatnia rzecz, z której bym zrezygnował. Na końcu chciałbym podsumować mój sezon pod względem towarzyskim. Jestem szczególnie dumny, że udało mi się odwiedzić Cypriniadę Podlaską, a co się z tym wiąże poznałem WSPANIAŁYCH LUDZI, którzy KARPIOWANIE traktują, jako PRAWDZIWĄ PASJĘ i to przez duże ,,P". Dzięki tej imprezie nawiązałem kontakt z naszymi Redaktorami (Markiem i Marcinem), którzy zaproponowali mi współpracę na łamach portalu Carp Passion.

Sezon 2005 ? Zacznijmy od sprzętu. Tego oczywiście nigdy dość. Najważniejszymi elementami będzie wymiana wędzisk i swingerów. Jeżeli kasa pozwoli to także sygnałów. Planuję również zakup łóżka karpiowego, porządnego namiotu i nowego pokrowca na kije. Oczywiście zakup nowych modeli haczyków, plecionek i jeszcze wielu drobiazgów również wchodzi w grę. Mam tylko nadzieję, że kasy wystarczy. W sferze zanęt i przynęt to oczywiście będę mocno szlifował swoje pop - upy. Udoskonalać stare miksy i już mam także pomysł na całkiem nową mieszankę. Chciałbym także wypróbować kilka nowych kombinacji zapachów. Planuję również lepiej zapoznać się z materiałami rozpuszczalnymi, które bez wątpienia dają nam większe szanse, na przechytrzenie tych cwaniaków (czyt.karpi). Oczywiście każdy nowy sezon to nowe wody do odkrycia. Na ten rok zaplanowałem rzekę Bug i kilka mniejszych żwirowni. Nie omieszkam także odwiedzić swoich starych miejscówek. Bardzo ważnym punktem sezonu będzie uczestnictwo w Cypriniadzie Podlaskiej. Mam nadzieje, że ubiegłoroczni uczestnicy również odwiedzą tą imprezę.

Na koniec chciałbym GORĄCO PODZIĘKOWAĆ wszystkim, którzy w mojej pasji mnie wspierają. Szczególne podziękowania kieruję w stronę mojej Ukochanej KASI, której bardzo Dziękuję za jej wyrozumiałość i troskę. Dziękuję moim Rodzicom, których często pozbawiam środka transportu.
Dziękuję mojemu bratu Tomkowi, za udane podebrania i wszystkie wspólne wyprawy. Dziękuję mojemu młodszemu braciszkowi Michałowi, który jest autorem większości moich karpiowych fotografii. Dziękuję Darkowi Ostrowskiemu za to, że jest takim ,,równym" gościem i wspaniałym Karpiarzem.
Dziękuję Marcinowi i Markowi za zaproszenie do współpracy przy tworzeniu Portalu CP.

ŻYCZĘ WSZYSTKIM KARPIARZOM UDANEGO SEZONU 2005, A KARPIOM ŻYCZĘ SMACZNEGO.

BOGUSZ NOWACKI

Ooo, to temat na dłuższy atykuł, który zresztą popełnię pod (chyba znamiennym) tytułem - "Rok Zawodów"
Pokrótce mogę powiedzieć, że z roku na rok jest gorzej. Z rybami ogólnie coraz gorzej, jak nie kłusownictwo czy pokutujące błędy dotychczasowej pseudo - gospodarki (w niektórych kręgach, wspomina sie o likwidacji PZW - tylko co dalej, kto to pociągnie ?, czy zrobi to fachowo i uczciwie ?), to znowu modyfikacje genetyczne (GMO) a w ślad za nimi postępujące nowe wersje wszelkiej maści wirusów.To tak na marginesie połowów, co zaś tyczy się sprzętu, przynęt i zanęt. No cóż, wędkę wymyślono już dość dawno, wszelkie zmiany sprzętowe sprowadzają się do wspólnego mianownika jakim jest "złowienie klienta". Nie zawsze, to co nowe, idzie w parze z rzeczywistym wzrostem wartości użytkowej.

No cóż, nadszedł czas na zakończenie aktywnego ..... udziału na forach intrnetowych, gdzie powtarzają się ciągle te same pytania tego samego rodzaju "ludków", którzy pojawiają się na forach jak UFO, przelecą po wszystkich stawiając pytanie i ... zadadzą następne w kolejnej rundzie, poprzedniego nawet nie doczytując do końca. Myślą, że ograniczą się głównie do rozbudowy mojej osobistej strony o karpiowaniu (dotychczasowy adres http://bondek007.w.interia.pl. już wkrótce zmienić na http://www.bondek007.pl ). Prowadzę rozmowy i przygotowuję artykuły o karpiowaniu w polsce dla wydawnictw zagranicznych , więc czasu mam coraz mniej. Pora poświęcić go więcej na wypady karpiowe w te nieliczne miejsca polski, które zaprezentowane na zachodzie, pozwolą zmienić dotychczasowe wyobrażenie o polskim zapleczu karpiowym. Ruszę też odwrotnie, rozpoznawać zagraniczne łowiska, do jakich miejsc ... czas i warunki pokażą. W sprzęcie rewolucji nie przewiduję, bardziej zaznaczy się ona w innych obszarach mojej karpiowej przygody.

KAROL TRELKA

Na wstępie pragnę pogratulować nowej udanej strony o tematyce karpiowej. Sezon 2004 uważam osobiście za bardzo udany, choć dla mnie się jeszcze nie skończył. Z racji tego iż do Konina mam 80 km na rybach jestem także w okresie zimowym. W roku 2004 ilość poławianych karpików była mniejsza, a niżeli w roku ubiegłym, ale ilość dni spędzonych na łonie natury w pełni mi tę ,,stratę" zrekompensowała. Jak co roku dokonałem kilku zmian w swoim sprzęcie, kilka nowych rzeczy zdecydowałem się dokupić. W tym roku testowałem wyroby marki ANACONDA i muszć przyznać, że produkty z serii ,,torby, bagaże" zasługują na moje uznanie (pragnę dodać iż wiem, że w roku następnym będą niższe ceny). Kulki uważam za atrakcyjne w porównaniu jakość, cena choć oferta wielkości może być szersza.

W przyszłym roku planuję wybrać się na kilka imprez organizowanych przez PTK (unikam dużych imprez, wolę mniejsze, bardziej kameralne gdzie można spotkać sprawdzonych kompanów; których serdecznie pozdrawiam), a także jeżeli wszystko się dobrze ułoży na tygodniowy pobyt nad jedno z jezior francuskich. W tym roku odkryłem ,,na nowo" wodę której zamierzam poświęcić więcej czasu, gdzie karpi jest bardzo dużo (a są dlatego bo łowisko jest zarośnięte i trudno je jest wyciągnąć).

PRZEMYSŁAW WAMBERSKI

Podsumowując sezon 2004 z moich notatek wynika, że był to sezon udany. Choć zimna wiosna i początek lata wpłynął niekorzystnie na ilość brań. Ale pod względem wycholowanych sztuk dorównał on sezonowi 2003. Do nęcenia wprowadziłem więcej pelletu i tą formę zanęty uważam za dobrą i skuteczną. Jak również poszerzyłem gamę smaków kulek dołączyły '"śmierdziuchy", których powoli zaczynam być zwolennikiem. W zmianach sprzętowych nie obfitywał w rewelacje. Wymieniłem sygnalizatory, ale za to eksperymentowałem z hakami różnych firm. Sezon 2004 upłynął bardzo szybko, wędkowałem na małych stawach, gliniankach i oczywiście na ukochanej Odrze. Stawy i glinianki w tym sezonie bardzo mnie rozczarowały i tu wyniki były raczej mizerne. Co nie moge powiedzeć o rzece Odrze, która zawsze miło zaskoczy. "Sezon Udany - Pełen Emocji"

Sezon 2005 zamierzam spędzić na zasiadkach wyłącznie na Odrze, cały sezon od wczesnej wiosny do późnej jesieni planuję poświęcić rzece. Już teraz czynię do tego przygotowania. Robiąc kulki i gromadząc drobny sprzęt, aby w sezonie wiosennym być dobrze zaopatrzonym i przygotowanym. Mam upatrzone dwa nowe odcinki rzeki, które chcę dobrze obłowić i dlatego zamierzam poświęcić rzece cały sezon. Jak również trochę poeksperymętować z przynętami, może uda się trafić w dobre zapachy, które bardziej przyciągają rzeczne karpie. Dużą i ostrą uwagę pragnę poświęcić na testowanie nowych kulek - Adder Carp. W zmianach sprzętowych raczej nie zanosi się na poważne zmainy, trochę zastanawiam się nad dobrym "Rod Podem". W sztuce karpiowej ważną zaletą jest czas, który ma wpływ na wszystko - wiedzę i osiągnięcia. To czas dyktuje nam ilość zasiadek i ich długość. I ja mam nadzieję, że czasu mi w tym przyszłym sezonie nie zabraknie, a osiągnięcia i wyniki przypłyną same.

PAWEŁ SZEWC

Dla mnie sezon 2004 był wyjątkowo udany, nie dość, że mogłem na karpiowanie poświęcić dużo czasu to dodatkowo pobiłem swój dotychczasowy rekord życiowy, łowiąc karpia 15 kg. Również złowiłem kilka sztuk, które były nie wiele mniejsze. W tym sezonie szczególnie zapamiętałem 3 zasiadki. Pierwszą był pobyt nad jeziorem Wygonin, który zrobił na mnie wielkie wrażenie. To naprawdę piękne i dzikie jezioro, a dodatkowo bardzo rybne. Co prawda miałem tylko 5 brań, ale niezwykle waleczne ryby i duża ilość spławów, dały z zasiadki dość satysfakcji. Druga zasiadka to łowienie w Odrze, gdzie w krótkim czasie miałem 6 karpiowych odjazdów. Ale najważniejsze było to że, najmniejszy karp ważył 9,5 kg, a reszta to sztuki dwucyfrowe. Trzecia zasiadka miała miejsce nad niewielką glinianką, gdzie pływa mój najbardziej lubiany karp o imieniu Leon. Karp ten podczas ostatnich dwóch lat był złowiony czterokrotnie. Mnie udało się go złowić dwa razy i sprawił mi wielką przyjemność, kiedy w tym roku osiągnął 14,8 kg, tym samym przytył przez rok 3,5 kg !!! Mam nadzieję, że w przyszłym roku również da się przechytrzyć, a jego masa znów wzrośnie. Jeśli chodzi o sprzęt to na początku sezonu (2004r.) kupiłem nowe wędziska Ultimate Bionic 3,6 m długości i 3 lb. I muszę powiedzieć, że jestem z nich zadowolony. Są to kije dość miękkie i świetnie nadają się do łowienia przy stosowaniu plecionki, którą najczęściej używam. Dzięki swoim właściwościom amortyzują zrywy ryb na sztywnej plecionce, co nie powoduje wyrwania haczyka z pyska. Dodatkowo są wyposażone w przelotki Sic. Kupiłem również sygnalizatory Foxa micron mmx, które posiadają wszystkie potrzebne funkcje, a mianowicie: głośność (po zmierzeniu 110 decybeli), ton i przede wszystkim czułość, którą można ustawić w 8 zakresach. Dodatkowo posiadają powiadomienie brań do brzegu (migająca dioda). Najważniejsze jednak jest to, że są nieprzemakalne, sam je testowałem zanurzając cały sygnalizator w wodzie. Działają bez zarzutów, ale baterie wystarczają tylko na 3 miesiące. Z przynętami bywa różnie, choć mam już pewien stały i sprawdzony asortyment kulek do łowienia to zawsze próbuję czegoś nowego. Mogę szczególnie polecić kulki Mc Fish Moselli, które z powodzeniem stosuję już dwa lata, a także kulki pływające Birdfood Liver Spice również Moselli, na którą złowiłem swojego największego karpia. świetne są też kulki Top Secret scopex + orzech i b
an
an + ryba, a także muszla Star Baitsa. Bardzo dobry również jest pellet Matrix + Chunks Moselli zarówno jako przynęta jak i zanęta. Natomiast z aromatów polecam Baits Booster Star Baitsa scopex, szczególnie do zewnętrznego aromatyzowania kulek, jest tani i bardzo skuteczny. Jesienią sprawdził mi się również aromat Rod Hutchinson Fresh Salmon, który jest zrobiony na alkoholu i szybko uwalnia zapach w wodzie.

Na sezon 2005 planuję zakup tri - poda, bo mój obecny rod - pod jest już stary i wysłużony. Interesuje mnie stojak Ultimate, ponieważ jest bardzo uniwersalny, a przede wszystkim tani. Zastanawiam się również nad zmianą kołowrotków, chciałbym kupić jakieś Daiwy, może emblemy, bo jakoś nie mam przekonania do nowych modeli tej firmy. Więcej chyba nie będę nic zmieniał. Mam nadzieję, że w nowym sezonie uda mi się znów pobić mój dotychczasowy rekord życiowy karpia, a może i także amura. Może ktoś złowi w Polsce pierwszego trzydziestokilowca, kto wie !!! Wiosną planuję zapolować na mojego znajomego Leona, mam nadzieję, że da się złowić. Następnie na pewno będę w miarę możliwości jeździł nad Odrę, bo tu można spodziewać się każdego okazu zarówno karpia jak i amura. Chciałbym również zawitał nad jeziorem Wygonin i być może przy okazji odwiedzę Unichowo. Na pewno trzeba na jakieś zawody karpiowe pojechać, ale jeszcze nie wiem na które. Chciałbym również pojechać na amury do Starego Sącza, bo bardzo dobrze wspominam tą wodę. A pod koniec sezonu może Dolna Odra. Ale nie wiem czy wystarczy na to wszystko czasu, mam nadzieję, że tak. Pozdrawiam wszystkich karpiarzy !!!

ARTUR LEBIEDZIŃSKI

Nie wiem czy mogę nazwać siebie karpiarzem, może za kilka lat, napewno mogę powiedzieć że w tym sezonie złapałem karpiowego wirusa, zaraził mnie kolega zabierając mnie parę razy na karpie. Po wieloletnim pobycie na Alasce nie sądziłem, że mogą być jakieś inne ryby które można porównać z łososiem na haku, ale jeśli ktoś zadał by mi pytanie jaka ryba jest drugą po łososiu nie wahał bym się mówiąc: karp. Po 5 latach pobytu na Alasce i złowieniu wielu łososi, mój rekord: King Salmon - Chinook (Oncorhynchus tshawytscha) 65lbs = 29,51kg, myślałem że nic podobnego już mi się nie uda. Fakt, że łosoś zachowuje się zupełnie inaczej niż karp ale 15 kg karp może być śmiało porównywany do łososi tego rozmiaru, może z uwagi na kształt jest mniej agresywny i bojowy ale napewno jest bardziej zdeterminowany w swojej walce. Jeśli chodzi o przyszły rok napewno dokupię więcej sprzętu i będę polował na karpia większego niż ten mój łosoś.

CEZARY OSTRZYCKI

Sezon karpiowy 2004 przynajmiej w moim przypadku "pod zdechłym Azorem". Liczyłem na pobicie rekordu życiowego. Cóż nawet się do niego nie zbliżyłem. Jeden jedyny karp i 2 amury właściwie amurki. Dwa razy na Cypriniadach bez punktowanej ryby. To dopiero sezon co ? To jeszcze nie koniec pechowego przestępnego 2004 - go. Na dokładkę we wrześniu na ukończeniu sezonu połamałem oba kije. Gdyby jeszcze na rybie podczas holu ale gdzie tam, obydwa przy rzutachodeszły "do krainy wiecznych łowów". Wymieniłem więc kije pod koniec sezonu i jeszcze pare razy byłem nad wodą. Poza kijami w tym roku zmieniłem: kołowrotki, zakupiłem fotel, tripod, pokrowiec na kije, swingery i masę różnych dupereli. Sprzedałem za to sygnalizatory, na jakości których się zawiodłem. Co do testowania to głównie skupiłem się na testowaniu swoich kulek i dipów firmy TS (jeśli to kryptoreklama to niech Admin ciachnie).

Jaki będzie sezon 2005 ? Mam nadzieję, że dla mnie bardziej rybny. Obfitujący w wypady nad ciekawe zbiorniki i spotkania z ciekawymi ludźmi. Sprzętowo w przyszłym roku też się zapowiada ciekawie. W planach łóżko, namiot, 2 nowe sygnałki, a kto wie co jeszcze. Co do planów to ciężko coś powiedzieć. Wirus może solidnie przetrzebić nasze ulubione "prosiaczki". Może jakaś impreza karpiowa ? Może swoje dobrze znane wody ? Jeszcze nie wiem. Najbliższe plany to kulać kuleczki na przyszły sezon. Ale pragnienie pobicia rekordu życiowego pozostaje aktualne.

LESZEK STROJNY

Oczywiście bardzo chętnie napiszę kilka słów dotyczących zakończonego sezonu jak i planów na przyszłość. Jeśli chodzi o zakończony dla mnie a trwający dla innych sezon 2004 mogę jedynie napisać - ZUPEŁNY BRAK CZASU NA RYBY !!! Całość planów które skrzętnie snułem ubiegłej zimy została storpedowana w końcówce maja dłuższym wyjazdem poza granice kraju. Kilkumiesięczna emigracja wyzwoliła u mnie totalny głód karpiowania, który po powrocie niestety nadal nie udało mi się zaspokoić. Praca, praca i .... praca. Na jedynej tygodniowej zasiadce jaka zaliczyłem w maju złowiłem tylko kilka sztuk karpiowej młodzieży do 8 kg. Nie udało mi się niestety wypróbować baterii przygotowanch różnego rodzaju kulek, dipów, stymulatorów i innych karpiowych wynalazków. Jeśli chodzi o sprzęt poza kilkoma drobiazgami - bez zmian.

Przyszłość, nowy sezon - oczekiwania ... Oj, na pewno chciałbym by przyszły sezon dał mi przede wszystkim więcej czasu na rybki co powinno przełożyć się na dużo lepsze wyniki połowu. Aspiracje co roku jak zwykle są dwucyfrowe i czas by wreszcie poprawić swoje dość stare już rekordy życiowe karpia i amura. Jeśli chodzi o plany wyjazdów na ryby. Na pewno jeśli pogoda dopisze w maju, liczę na dłuższy 2 tyg. wyjazd nad zalew w Chańczy. Zwykle o tej porze roku można tam liczyć na kapitalne karpie i amury, których w tym rybnym niegdyś zbiorniku jest coraz mniej. W okresie letnim chciałbym kilka razy pojechać do Starego Sącza a w okresie wrzesień - październik, zmagania na Wiśle. Co się tyczy sprzętu - tu na pewno będą grubsze zmiany. Aktualnie finalizuje zakup Emblemów Z5500A, a na miejsce swoich już mocno wysłużonych i zasłużonych kijków Browninga przewiduje zakup Shimano Tribali XT (13 - 3lbs). Na pewno chciałbym wzbogacić swój arsenał o solidny namiot, najchętniej RH Geo Super Tent oraz podbierak, tu nie mam typu. W trakcie sezonu planuje przetestować kilka aromatów i dodatków kulkowych firm Mainline, SB i to w zasadzie wszystko.

Korzystając z okazji, Twórcom i Współpracownikom Carp - Passion, Wszystkim zaglądającym w ten Kąt i nie tylko, Ślę Życzenia Miłych i Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia a w Nowym Roku Wszystkiego co Naj. Pozdrawiam - Leszek Strojny.

MARCIN SZCZYPIŃSKI

Na począku chciałbym wyrazić zadowolenie, że powstał taki portal Carp Passion (portal z prawdziwego zdarzenia) o tematyce, która nas karpiarzy najbardziej interesuje - czyli o łowieniu, sprzęcie jak i propagowaniu naszej przewodniej idei - "no kill". Chociaż z braku czasu naprawdę rzadko odwiedzam stronę, ale jestem zawsze na bieżąco.

Sezon 2004 był dla mnie tak naprawdę drugim sezonem, w którym łowię tylko karpie - przedtem było trochę białej ryby, z rzadka drapieżniki. Poprzedni sezon dał mi rekord życiowy 8 kg (lustrzeń) złowiony na łowisku Jarosławki. W tym roku było znacznie lepiej, kilka sztuk w granicach 7 - 9 kg, no i następny życiowy rekord 10,5 kg (pełnołuski). Sprzęt: od początku tego roku łowię wędkami Shimano Catana 3,6 m - wędki jak i ich parametry (szczególnie rzutowe) w zupełności mi wystarczają. Jeśli chodzi o zmianę, to napewno muszę zmienić kołowrotki, bo moje Jaxony PXL 600 po dwóch sezonach nadają się tylko na śmietnik, planuję kupno czegoś z oferty Shimano. W tym sezonie najlepesze wyniki miałem na kulki Anacondy (szczególnie ryba i wątroba) i tak samo było na wiosnę, latem i jesienią. Dobrze brały karpie na Jarosławkach, Dolnej Odrze, na Odrze, Jezierzycach. W tym roku jakoś kulki, których używałem w zeszłym sezonie (Tandem Baits - Impact Boiles) nie dawały zadawalających rezultatów, i nawet podczas jednej zasiadki więcej brań i ryb było na kulki Anacondy (nie reklamuję Anacondy w żaden sposób) jestem tylko amatorem i to mi wystarczy.

Jaki będzie sezon 2005 - myślę, że za rok będę mógł pochwalić się lepszym o parę kg rekordem życiowym, wiem że napewno będę więcej czasu spędzał nad wodą - ponieważ w połowie tego roku zmieniłem pracę i tutaj napewno łatwiej o parę dni urlopu niż tam gdzie pracowałem wcześniej. I to co już pisałem - zmiana kołowrotków + zakup nowego tri pod'a, bo mój rod pod Tandem Baits przeżył raptem 1,5 roku (nie to że się rozsypał, tylko powyginały się elementy łączące lub się urwały, ale czego się spodziewać za 290 zł niby tylko, a zarazem aż). Obecnie łowię na podpórki z grubościennych rurek alumniowych, które kupiłem na Allegro i jestem z nich zadowolony. Do planów na 2005 rok dochodzi chęć połowienia na Wygoninie, może Unichowo, bo na Pstrążną to ze Szczecina jest kawał drogi. Na tym kończę swoje wywody pozdrawiam cała Redakcję i życzę wielu sukcesów w przyszłym roku, pragnę aby CP był dalej taki jaki jest, Życzę Spokojnych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku.

MICHAŁ BOROWICZ

Jeżeli chodzi o sezon 2004 to uważam, że był dla mnie udany. Sprzętu nowego nie nabyłem. Łowiłem na kije SHIMANO Hyperloop 12'2 3/4lb, kołowrotki to DAIWA Emblem X5000T. Co się tyczy zanęt i przynęt to w minionym sezonie dużo używałem produktów STAR BAITS-a. Na wyroby tej firmy nie mogę powiedzieć nic złego.

W nadchodzącym sezonie mam zamiar nabyć zarówno nowe kije, jak i kołowrotki. Mam nadzieję, że sezon 2005 przyniesie wiele dobrego, a wyniki będą jeszcze lepsze niż w mijającym sezonie (bo on dla mnie wciąż trwa). Plany na nowy rok ? Jeszcze nie mam dokładnie sprecyzowanych. Wczesną wiosną spróbuje swych sił na gliniance, którą mam "pod nosem", póżniej pobliska zaporówka ( zb. Pokrzywnica), na pewno kilka wyjazdów w rejon Poznania na tamtejsze wody. Będe chciał zaliczyć również minimum dwie imprezy, ale to wszystko wyjdzie "w praniu".

JANUSZ GRYDZIUK

Sezon 2004 był dla mnie niezły, w sumie tylko albo aż 17 karpi o wadze od 6 kg do 13,5kg + 1 przypadkowy amur 9 kg (na gliniankach na których łowię ostatnie zarybienie amurem było chyba z 6 lat wcześniej i to dosłownie kilkanaœcie sztuk), przy łowieniu regularnym aczkolwiek sprowadzającym się tylko i wyłącznie do kilku godzin w godzinach wieczornych na niezbyt dużym łowisku (dwie glinianki ok 5 ha i ok 2,5 ha należące do MOSIR, dopuszczone jest łowienie od 5 rano do godziny 22 wieczorem), w wodzie karpi dużych jest sporo, łowiących je skutecznie mało. W latach 80 było zgłoszenie do WW karpia ponad 20 kg, są łowione pojedyncze karpie o masie ponad 15 kg, w tym roku kolega złowił 16,5 kg, w zeszłym roku 18,2 kg czyli duże w dalszym ciągu są. W sezonie 2003 przegrałem walkę z karpiem po ok. 20 - minutach walki (gwałtowne odejście ryby na jakie 80 m, próba zatrzymania przed wyspą zarośli nie udała się, weszła w zarośla), kolega o którym pisałem wyżej oceniał go na minimum 18 kg a możliwe że było ponad 20 kg, był cały czas przy mnie od brania do zejścia ryby. W tym samym miejscu w tym roku były też dwa potężne brania, też nie zakończone sukcesem, jest to miejsce obfitujące w twarde zaczepy. Ten rok generalnie był trudnym rokiem, brania były pojedyncze, bez żadnych reguł czasowych, w sezonie 2003 brania były regularne, pewne godziny były pewnikami, w tym roku absolutny brak reguł, prawdopodobnie spowodowało to niesamowicie niestabilne ciśnienie. Słabo brała również młodzież karpiowa, choć tej zbyt dużo nie ma w tych stawach, 90 % zarybienia znika tak jak i na innych wodach w ciągu 2 - 3 tygodni po zarybieniu. Przetestowałem w tym roku przypony z plecionek obciążonych ołowiem, na wodzie na której głównie łowiłem sprawdziły się. Przekonałem sie również do "smierdziuchów".

Nowy sezon 2005 mam nadzieję że będzie bardziej stabilny, sprawdzę nowe miejsca na moich ukochanych gliniankach (ich największą zaletą jest bliskość, no i w sumie niezła jak na ich wielkość ilość i kondycja karpi. W sprzęcie raczej nic nie zmienię, przetestuję sztywne przypony i nową żyłkę. Zmienię też taktykę nęcenia, wydaje mi się, że w tym roku zbyt dużo zanęty zjadały leszcze, mam zamiar zwiększyć rozmiar kulek do nęcenia i łowienia.

ŁUKASZ PATOKA

Sezon 2004 był dla mnie dosyć udany pod względem połowów, zmian sprzętu i innych spraw związanych z naszym hobby. Pierwszym moim założeniem na ten rok było stworzenie klubu zrzeszającego karpiarzy z Nowej Soli i okolic, co doszło do skutku już na początku marca. Następnie zaplanowałem sobie, aby w tym sezonie (był to dopiero mój drugi sezon w gronie karpiarzy) złowić wreszcie amura, ponieważ dotychczas moimi zestawami interesowały się tylko karpie (oraz leszcze hehehe). Amur dał się skusić już na pierwszym kilkudniowym majowym wypadzie nad pobliskie wyrobiska powapienne, co dało mi powody do zadowolenia. Po mniej lub bardziej udanych letnich wyprawach przyszła pora na jesień, która w tym roku zaskoczyła ilością brań nad pobliską gliniankę. Karpie brały tam jeszcze pod koniec listopada, nic nie robiąc sobie z nocnych przymrozków i niskiej temperatury wody. Jako przynęty w tym sezonie sprawdziły mi się dwa rodzaje kulek wykonanych z mixu 50/50 z dodatkiem ptasiego jedzenia o zapachu Raspberry firmy Star Baits i Mulberry Florentine Roda Hutchinsona. Jeśli chodzi o sprzęt to zmieniłem w tym roku kołowrotki na Daiwa Emblem X 5000T oraz zakupiłem broly firmy Ultimate, z czego jestem bardzo zadowolony. Jedyny zakup, z którego nie byłem zadowolony to sygnalizatory jednej z polskich karpiowych firm, które po krótkim czasie przestały spełniać swoje zadanie. Moje plany związane z karpiowaniem na sezon 2005 to zorganizowanie podobnie jak w sezonie 2004 chociaż dwukrotnie zawodów naszego klubu na atrakcyjnych pod względem wędkarskim wodach oraz spróbowanie swoich sił w połowie rzecznych karpi i amurów w przepływającej przez moje miasto Odrze. Jeżeli chodzi o zakupy w 2005 roku to miałbym ochotę zmienić sygnalizatory na któryś z modeli Foxa, oraz zakupić zimową narzutę do broly. Pozdrawiam wszystkich karpiarzy i życzę udanego sezonu 2005.

Łukasz Patoka STALKER Nowa Sól

KRZYSZTOF WYSZYŃSKI

Miniony sezon 2004 nie był dla mnie zbyt łaskawy pod względem wyciągniętych cyprinusów, ponieważ większość ryb nie przekroczyła 5 kg. Sądzę że przyczyną tego mogło być testowanie kulek zrobionych na bazie granulatu karpiowego, które wabiły mniejsze egzemplarze. Zapewne młode ryby pamiętały smak i zapach granulatu, który był wcześniej ich jedynym pożywieniem i to właśnie one jako pierwsze trafiały na mój hak. Co prawda największy karp złowiony na te kulki ważył 9,45 kg, jednak to żadna rewelacja. W minionym sezonie testowałem również plecionkę Wiplesh Barkleya jako linkę główna. Doszedłem do wniosku że plecionka jest niezastąpiona podczas łowienia z wywózki na dużych odległościach. Latem podczas wędkowania często nurkowałem i sprawdzam czy zanęta została wyjedzona przez ryby. Właśnie podczas takiego nurkowania natrafiłem na mój zestaw wywieziony na odległość około 200m od brzegu. Kiedy zacząłem pociągać za przypon symulując branie karpia i przesuwając go ok. 1 metra, to swinger zaledwie podskakiwał 2 cm gdy jako linkę główną stosowałem jeszcze żyłkę monolityczną. Po zmianie na plecionkę reakcja swingera była taka sama jak przynęty pod wodą, dzięki czemu można było szybciej zauważyć delikatne branie (zwłaszcza amura). Testowałem również nowe haki Wide Gapy firmy Korda, które były pokryte teflonem. Były one nieco lżejsze od dotychczas stosowanych a co najważniejsze diabelsko ostre. Znakomicie nadawały się do kulek typu Pop - Up jak również do tradycyjnych przynęt tonących.

Jeśli chodzi o przyszły sezon przede wszys
tk
im chciałbym poznać jakieś nowe nie odkryte jeszcze przez karpiarzy łowisko. Mam również nadzieje, że zaplanowane wędkowanie z Tomkiem i Piotrkiem (karpiarzami z Wolsztyna) dojdzie wreszcie do skutku. Planuję również rozszerzyć nieco asortyment sprzętu karpiowego w moim sklepie wędkarskim, aby karpiarzom z Nowej Soli i okolic łatwiej było zdobyć potrzebne artykuły. Sądzę że przyszły sezon będzie znacznie ciekawszy pod względem wielkości poławianych ryb czego życzę sobie i innym carpmaniakom.

Krzysztof Wyszyński STALKER Nowa Sól

JAROSŁAW PISAŃSKI

Rok 2004 to praktycznie mój pierwszy sezon wśród karpiarzy. Na początek trzeba było zainwestować w sprzęt ale było warto. Co prawda nie złapałem zbyt wiele ryb ale złowienie karpia 5,85 kg i amura 8,30 kg w pełni rekompensuje włożony trud i pieniądze. Od samego złowienia tych ryb jeszcze przyjemniejsze było zwrócenie im wolności !!! Kto wie, może jeszcze kiedyś zmierzymy się ponownie ? Brak doświadczenia oraz brak czasu sprawiły, że ryb nie było wiele ale nie tylko o ryby tutaj chodzi. Złapałem karpiowego bakcyla i to się liczy. Poznałem także wielu fajnych ludzi, od których wiele się nauczyłem i dzięki którym żadna wyprawa na karpie nie była nudna. Mam nadzieję, że w sezonie 2005 będę mógł dużo więcej czasu poświęcić na wypady z kijami nad wodę a doświadczenia zdobyte w roku 2004 sprawią, że moje wyniki będą lepsze. Jeżeli idzie o zakup nowego sprzętu to planuję kupić namiot karpiowy ale czy budżet na to pozwoli ? Zobaczymy, mam nadzieję że się uda jeśli nie teraz to trochę później. Pozdrowienia dla wszystkich karpiarzy, owocnych zasiadek w sezonie 2005 !!!

Jarosław Pisański STALKER Nowa Sól

TOMASZ KOSIOREK

Koniec sezonu, pora podsumowań. Jaki był miniony sezon ? Dla mnie był bardzo udany. Szczególnie dlatego, że właśnie w tym roku karpiowanie stało się moją życiowa pasją (kiedyś próbowałem łowić karpie, ale słaba znajomość techniki oraz słabe wyniki skutecznie mnie zniechęcały). Pod względem połowów mogę go zaliczyć do tych najlepszych, gdyż właśnie teraz zacząłem łowić ryby, o których dawniej mogłem tylko pomarzyći i pobiłem swoje dotychczasowe rekordy. Udało mi się przechytrzyć kilka ładnych okazów, w większości amurów. Największy okaz ważył 14,10 kg i połakomił się na pływającą kulkę. Bardzo się cieszę z tych osiągnięć. Ale muszę przyznać, że nie przyszły łatwo. Wiele zasiadek spędzonych nad wodą, rozpoznanie łowisk itd. W tym roku łowiłem sprzętem, który służył mi już trzy poprzednie sezony i nie udało się go niestety zmienic na lepszy. Choć nie jest specjalistyczny i specjalnie mocny, nie zawiódł mnie. Był to pierwszy sezon, w którym nabrałem pewności co do stosowania kulek proteinowych (pod koniec ubiegłego sezonu próbowałem na nie łowić, ale o wynikach szkoda gadać). Przetestowałem ich sporo rodzajów i zapachów, począwszy od pachnących owocówek, a kończąc na niezwykle skutecznych "śmierdziuchach". Łowiłem głównie na firmowe wyroby, ale nie tylko, sprawdziłem także kilka swoich specjałów, nawet z dobrym skutkiem. Ów sezon, był dla mnie także sezonem nowych znajomości w światku karpiowym. Poznałem kilku wspaniałych ludzi z ekipy Carp Passion, od których się wiele nauczyłem i dowiedziałem o połowie karpi. Teraz wiem, że karpiowanie nie polega tylko na doskonaleniu techniki i startach w zawodach, ale także na propagowaniu zasady "Catch and relase" oraz etycznego obchodzenia się ze złowionymi rybami. Uważam, że sezon 2004, był dla mnie w pełni udany i myślę, że na długa pozostanie on w mej pamięci.

Jaki będzie sezon 2005 ? Chciałbym żeby był jeszcze lepszy niż poprzedni. Plany na nowy sezon są bardzo wielkie. Na początku chcę zmienić swój dotychczasowy sprzęt na bardziej specjalistyczny, no i zaopatrzyć się w trochę karpiowych klamotów, które są niezbędne przy dłuższych zasiadkach, m.in.: sygnalizatory, mały namiot z boczkami tzw. "parasolka". Sezon jak co roku rozpocznę w kwietniu nad moim ulubionym zbiornikiem w Białowieży, gdzie zrodziła się moja karpiowa pasja. W dalszej kolejności planuję wystartować w Cypriniadzie Podlaskiej, która będzie moimi pierwszymi zawodami i napewno przyniesie nowe doświadczenia. Następnie w lipcu wraz z moimi kolegami, także karpiarzami, planuję zorganizować nad zbiornikiem w Białowieży Zjazd Młodych Karpiarzy z Podlasia. I mam też wielką nadzieję, że ta impreza wypali i zorganizujemy ją bez przeszkód. W sezonie 2005 planuję także odwiedzić kilka zbiorników m. in.: Zalew w Siemiatyczach oraz zbiornik Siemianówka, a także poraz drugi Zalew w Czarnej Białostockiej. Może wybiore się gdzieś dalej, ale tego jeszcze nie wiem. Myślę, że sezon 2005 przyniesie nowe doswiadczenia, nowe rekordy życiowe a także wiele niezapomnianych chwil nad wodą, podczas polowania.

MICHAŁ MAZUR

Jaki był ten sezon ? Niestety jak dla mnie zbyt krótki. W 2004r. ograniczyłem się praktycznie do połowów w jednym tylko miejscu, mianowicie w Jarosławkach. Weekendowe wypady wraz z grupą najbliższych kolegów nie zaowocowały jakimiś powalającymi na kolana wynikami. Głównym celem jaki stawiałem sobie w mijającym roku było "zarażenie" kolegów chorbą pod tajemniczą nazwą "karpiarstwo". Po części udało mi się to ! Ten rok poświęcony był również na gromadzeniu i wypróbowywaniu sprzętu do połowu kochanych misiaczków. Zasobność portfela oraz reakcje żony nie pozwoliły mi jednak na skompletowanie wszystkiego czego sobie życzyłem ...

Sezon 2005r. myślę rozpocząć już na przełomie lutego i marca na ciepłym kanale Dolna Odra (o ile przekonam kolesi). Wcześnie ? Nie ! W 2004r. właśnie w tym okresie p. Darek Kupś złowił dwa jakże piękne karpie (tak na marginesie to łowiłem jakieś 500 m od niego. W nadchodzącym roku mam zamiar wreszcie skompletować niezbędny sprzęt oraz więcej uwagi poświęcić dzikim wodom woj. zachodniopomorskiego. Ze Świątecznymi pozdrowieniami Michał Mazur.

GRZEGORZ SAŁATA

Dla mnie sezon 2004 był nie najlepszy. Z powodu braku czasu (praca) byłem na rybach dosłownie kilkanaście razy. Były to pojedyncze wypady po kilka godzin. Łowiłem na kulki Tandem Baits, a zanętę podawałem w siatkach lub workach PVA (pellet TB i pokruszone kulki ). Wynik dwa amury 5 kg i 11,25 kg (mój nowy rekord). Ze sprzętu nic nowego nie kupiłem. Sezon 2005 ciężko mi zaplanować, pod koniec marca powiększy mi się rodzina (przyjdzie na świat młoda karpmaniaczka) więc o nowym sprzęcie na razie nie myślę. Oczywiście plany mam. Przede wszystkim jak najczęściej być na rybach, a co do sprzętu może wreszcie kupię jakiś statyw pod wędki (zależy od finansów). Jak będzie czas pokaże, teraz trzeba przetrwać zimę. Wszystkim karpmaniakom życzę aby nowy sezon był lepszy od minionego.

KRZYSZTOF MACIERZAK

WITAJCIE. Cóż ..., sezon 2004 (porównując np. do ubiegłego roku) uważam osobiście za stosunkowo udany. Może poławiane ryby nie były jakimiś gigantami, ale biorąc pod uwagę stosunek ilości brań i złowionych ryb do zasiadek to całkiem przyzwoicie to oceniam. Odnośnie sprzętu to zakupiłem między innymi: kołowrotki Tica Scepter i Sportera (z których zresztą jestem zadowolony - zdały pozytywnie swój test na paru rybach), swingery Technipeche-a, duży solidny podbierak, parasol z bokami, i trochę innych drobiazgów - jak pokazuje życie mniej lub bardziej potrzebnych. Co się tyczy przynęt to mile zaskoczył mnie dip o zapachu wątroba & scopex natomiast dał ciała zapach kraba. Poza tym chyba standardowo jak wszyscy używałem różnych kuleczek, efekty dała też kukurydzka. Patrząc teraz z perspektywy sezonu żałuję, że odstawiłem do lamusa (teraz wiem że tylko chwilowo ziemniaczka, którego dażę pewną dozą sentymentu i wiąże z nim jak najlepsze wspomnienia z sezonu 2002. W nowym roku noszę się z zamiarem zakupu wędzisk (obecnie używam Titanium Robinsona) i sygnalizatorów, jakich (?) cóż myślę że w wybór pomoże mi ukierunkować obecność na targach gdzie naocznie i namacalnie (mam nadzieję) będzie można porównać różne modele, ciężko kupować przysłowiowego kota w worku w dodatku słono płacąc nawet kiedy zna się o nich jak najlepsze opinie - każda "ręka" ma przecież swoje preferencje (Jaguar i Mercedes to dwa wspaniałe wozy, każdy z nich ma swoją klasę - jeżeli nie legendę, zapewne też mają swoich zagorzałych fanów jak i krytyków. Wszystko jest sprawą gustu i indywidualnych oczekiwań. Zagalopowałem się to nie moto -club, przepraszam). Co przyniesie nowy rok (?) ... mam nadzieję, że dużo brań dużych (ale i nie tylko) ryb, dobrą pogodę, spokojny wypoczynek, zdrowie i dużo czasu na zasiadki ... czego sobie i wszystkim życzę. Plany - zamierzam wyłuskać jakieś prosiaczki z okolicznych zaporówek tj. J. Czchowskiego i J. Rożnowskiego. Jak już pisałem na forum CP chcemy z kolegami zorganizować zawody w Tarnowie mam nadzieję, że uda nam się to pomyślnie zrealizować - w tym miejscu jeszcze raz wszystkich gorąco zapraszam. Pozdrawiam całą redakcję Carp Passion, odwalacie naprawdę kawał dobrej roboty. PS. oby nam (wszystkim) się w nowym roku ...

MARIA I MAREK NITKA

Sezon 2004 możemy uznać za udany. Złowiliśmy około 30 okazów karpi co jest niewątpliwym sukcesem. Niestety zdarzały się również spektakularne porażki, jak wyjazd na Stary Sącz, gdzie przez 4 dni nie mieliśmy nawet brania. Lecz między innymi na tym polega urok karpiowania, gdyż w przeciwnym wypadku łowienie karpi przypominało by zakupy w sklepie rybnym. W sezonie 2004 bazowaliśmy głównie na produktach Tandem Baits, z których jesteśmy zadowoleni przynety, dipy, akcesoria.

W sezonie 2005 pragniemy poznać nowe łowiska a szczególnie te na których nie ma jeszcze presji wędkarskiej. Okazuje się, że takich jest sporo, idzie zima jest więc okazja poszukać w informatorach i przewodnikach w długie wieczory, aby móc wiosną ruszyć na łowy. Mamy zamiar dokonać zmian sprzętowych, głownie kijów, lecz na razie nie podjeliśmy jeszcze decyzji co to będzie gdyż mamy kuszące propozycje lecz to na razie tajemnica. Dotyczy to rowież przynęt i zanęt ale o tym innym razem.

GRZEGORZ FICEK

Witam, sezon nie był zbyt dobry ale na brak karpi i amurów nie mogę nażekać, karpiowy może i się dla mnie skończył ale zdjęcie pochodzi z sandaczowego wekendu na zbiorniku Poraj woj. śląskie teraz zaś czekam na lód bo 2 sezony do tylu łowiłem ładne karpiki spod lodu a na żylkę 0,10 mm to ładna zabawa i na pół metrowy kijek nie chciał bym tu nic reklamować ale milo mnie zaskoczyly kupne kulki w październiku w dodatku truskawkowe a użyłem ich przez przypadek z kolegą z lenistwa bo już nie chcialo nam się kręcic bo naprawdę robimy tego w roku dosyć dużo. Co do sprzętu to zakupiłem nowe kręcioły Shimano 10000 xte już myślałem że w tym roku na nie nic nie pociągnę tu właśnie październik je przetestował, mogę powiedzieć że nawet dobre, nie nażekam na poprzednie bo też jeszcze się kręcą już 5 rok Quantumy bcs 460. Co do sezonu to tak jak już mówiłem dla mnie nie kończy się nigdy bo uwielbiam łowienie z lodu, a karpiowy zacznę chyba już w kwietniu a raczej amurowy bo na początku maja wybieram się z kolegą Januschem Molem do Czech na zawody karpiowe.
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama